WTA w s-Hertogenbosch. Półfinał nie dla Radwańskiej

Urszula Radwańska nie powtórzy zeszłorocznego osiągnięcia z s-Hertogenbosch, gdy doszła do finału. W trzeciej rundzie Polka przegrała z rozstawioną z numerem czwartym Belgijką Kirsten Flipkens 4:6, 4:6.

Mecz mógł się podobać kibicom. Nie zabrakło długich wymian, skrótów za siatkę, zagrań z powietrza czy za plecami. Flipkens pokonała Polkę, bo była aktywniejsza, częściej chodziła do siatki i dzięki temu wygrywała wymiany.

Pierwszego seta wygrała 6:4, w drugim prowadziła 3:2 i wtedy poprosiła o przerwę medyczną. Belgijkę rozbolały plecy. Na korcie pojawiła się fizjoterapeutka, która rozmasowała jej plecy. Radwańska przerwę w grze wykorzystała na konsultacje z trenerem Maciejem Synówką. Ten radził jej wyjście ze schematów, odważniejszą grę i przejęcie inicjatywy.

Flipkens do gry wróciła z grymasem bólu na twarzy, ale w grze tego nie było widać. Szybko wygrała dwa gemy i prowadziła 5:2. Przyparta do ściany Radwańska najpierw wygrała gem przy swoim serwisie, potem niespodziewanie przełamała podanie rywalki, ale w dziesiątym gemie drugiego seta znów miała mały kryzys - Flipkens go momentalnie wykorzystała. W ostatniej w meczu długiej wymianie zagrała zaskakujący skrót tuż za siatkę, którego Polka już nie odebrała.

Radwańska odpadła z turnieju w holenderskim s-Hertogenbosch w trzeciej rundzie, co oznacza, że nie powtórzy zeszłorocznego osiągnięcia, czyli finału. Turniej był dla niej ostatnim przetarciem przed rozpoczynającym się w poniedziałek Wimbledonem. W piątek losowanie drabinek.

Więcej o: