WTA w Madrycie. Agnieszka Radwańska jak Chuck Norris

Polka pokonała w Madrycie Robertę Vinci 7:6 (7-1), 6:4 i awansowała do ćwierćfinału. - Brawo, że wytrzymała - mówi Sport.pl trener Tomasz Wiktorowski

Tak się kibicuje! Trybuna Kibica otwarta dla wszystkich

Włoszka (WTA 20) jako pierwsza umiała w stolicy Hiszpanii stawić Agnieszce Radwańskiej opór. Poprzednie mecze Polka wygrywała łatwo, straciła raptem kilka gemów. Z Vinci biła się blisko półtorej godziny, a o zwycięstwie zdecydowały dopiero końcówki obu setów.

- Bardzo trudny mecz. Włoszka od początku starała się grać kombinacyjnie. Jej trener niemal cały czas pokrzykiwał, żeby była agresywna i mieszała różne uderzenia. Agnieszka musiała odnaleźć się w nietypowej sytuacji. To nie ona wybijała z rytmu rywalkę, ale sama stała się obiektem takich ataków - opowiada Wiktorowski, który jest z Radwańską w Madrycie. Vinci nie ma na koncie wielkich sukcesów, ale w Hiszpanii spisywała się dotąd świetnie, w poprzednich rundach pokonała solidne rywalki - Słowaczkę Dominikę Cibulkovą i Belgijkę Yaninę Wickmayer.

Radwańska zaskoczyć się nie dała. - Vinci zaczepiała Agnieszkę, ale w kluczowych momentach, szczególnie w tie-breaku, umiała zagrać lepiej i odnaleźć swój rytm - dodał Wiktorowski.

To już 31. wygrana Radwańskiej w sezonie, nigdy nie miała ich tak dużo o tej porze roku. Polka awansowała do ćwierćfinału turnieju z pulą nagród 5,1 mln dol., największego przed rozpoczynającym się 22 maja wielkoszlemowym Rolandem Garrosem. W tym roku jeszcze ani razu nie odpadła przed ćwierćfinałem (na dziewięć startów trzy półfinały, dwa zwycięstwa).

O kolejny półfinał zagra w piątek z Varvarą Lepchenko (WTA 77), tenisistką pochodzącą z Uzbekistanu, ale reprezentującą USA. Radwańska pokonała w tym roku Amerykankę w Dausze.

W Madrycie gra się na niebieskiej mączce - to pomysł rumuńskiego miliardera Iona Tiriaca, który jest właścicielem praw do turnieju. Tenisistom niebieski się nie podoba, bo uważają, że korty są zbyt śliskie. - Nie da się biegać. Jedyny sposób to założyć buty z korkami do piłki nożnej albo niech przyjdzie Chuck Norris i wytłumaczy mi, jak mam się po tym poruszać - mówił wściekły Novak Djoković. Rafael Nadal poprosił organizatorów o pozwolenie na grę w specjalnych butach z większą przyczepnością przeznaczonych do występów w trawiastym Wimbledonie, ale zgody nie dostał. Tiriac przyznał, że czerwona mączka miała nieco lepszą przyczepność, obiecał, że za rok "zreperuje" niebieską, ale już zapowiada kolejne ekstrawaganckie nowości - fluorescencyjne piłki w kolorze zielonym lub pomarańczowym.

- To prawda, że jest ślisko. Nie można dobrze wystartować do piłki ani dobrze się zatrzymać - ocenia Wiktorowski. - Może to nie lodowisko, ale walka toczy się o to, kto przejmie inicjatywę i przegoni przeciwnika. W Madrycie przewagę mają ci, którzy lepiej serwują, stąd m.in. świetna gra Czeszki Lucie Hradeckiej, która umiała wyserwować zwycięstwa, a biegacze w typie Nadala się bardzo męczą - dodaje Wiktorowski.

Porażka czwartej na liście WTA Czeszki Petry Kvitovej w II rundzie oznacza, że Radwańska już na pewno utrzyma trzecie miejsce na świecie po zakończeniu imprezy w Madrycie.

W półfinale Radwańska może po raz szósty w sezonie zmierzyć się z Viktorią Azarenką. Białoruska liderka rankingu pokonała Polkę we wszystkich pięciu spotkaniach. W piątek zmierzy się w ćwierćfinale z Chinką Na Li.

- Azarenka? Do półfinałów droga jeszcze daleka - zakończył Wiktorowski.

Agnieszka Radwańska ? chciałaby by w filmie zagrała ją...

Więcej o: