Tenis. Amerykanie spierają się o Radwańską. Czy to już wersja 2.0?

Jest za słaba fizycznie i zawsze przegra z siłaczkami? A może Aga 2.0 to nowa jakość? - zastanawiają się eksperci "Sports Illustrated". W głosowaniu fanów 49 proc. uważa, że Polka wygra turniej Wielkiego Szlema.

Więcej o Agnieszce Radwańskiej na Sport.pl

Agnieszka Radwańska kończy we wtorek 23 lata. Urodziny tradycyjnie spędzi w kalifornijskim Indian Wells, gdzie w środę rozpoczyna się duży turniej z pulą nagród 4,5 mln dol. Impreza prestiżowa, nietypowa, bo trwająca aż 12 dni, prawie tyle, ile Wielki Szlem.

Polka na kort wyjdzie najwcześniej w piątek, bo jako wysoko rozstawiona w I rundzie ma wolny los. Odpoczynek się przyda, bo Agnieszka w zeszłym tygodniu poleciała do Malezji w roli gwiazdy turnieju z pulą 220 tys. dol. Wyjazd okazał się pechowy, bo choć Polka zarobiła ok. 100 tys. dol. na tzw. startowym, to w Kuala Lumpur trafiła na deszcz, musiała czekać, a potem zagrać dwa mecze jednego dnia. Cierpliwość skończyła się w ćwierćfinale - zasłaniając się kontuzją łokcia, wycofała się i poleciała do Kalifornii. "Łokieć jeszcze trochę boli, ale powinno być OK" - napisał nam w SMS-ie Tomasz Wiktorowski, trener z Polskiego Związku Tenisowego, który poleciał z Radwańską do Kalifornii. Początkowo Agnieszce miał towarzyszyć jedynie Chorwat Borna Bikić, ale zmieniła zdanie i poprosiła również o przyjazd Wiktorowskiego.

Fachowe portale i magazyny wciąż dużo piszą o Radwańskiej, m.in. o tym, że za niedawne zwycięstwo w Dubaju zarobiła 446 tys. dol., o 38 tys. dol. więcej niż... Roger Federer za triumf w tej samej imprezie pod szyldem ATP. Większe nagrody u kobiet to ostatnio w tenisie już niemal reguła - wynika ona z tego, że federacja WTA ma lepszych speców od marketingu i wyższe kontrakty ze sponsorami.

Po zwycięstwie w Dubaju Polka awansowała na piąte miejsce w rankingu WTA. Na liście WTA Race, który uwzględnia tylko punkty z tego sezonu, zajmuje drugą lokatę. Przed nią jest zwyciężczyni Australian Open i liderka rankingu Viktoria Azarenka.

"Czy Radwańska może wspiąć się na kolejny poziom?" - zastanawiają się w internecie eksperci prestiżowego amerykańskiego magazynu "Sports Illustrated". - Ostatnie wyniki Radwańskiej są imponujące, rozwinęła się, ale Szlema nie wygra i nie będzie numerem jeden - mówi dziennikarka "S.I." Courtney Nguyen. Jej zdaniem Radwańska jest "undersized" i "underpowered", czyli ma za słabe warunki fizyczne i za mało siły, by sięgać po najwyższe trofea. - W jej pokoleniu są zawodniczki pod tymi względami lepsze: Woźniacka, Kvitova i Azarenka. Radwańska gra inteligentny tenis, który przez cały sezon może trzymać ją wysoko, ale na Szlema to za mało - dodaje Nguyen.

Nie zgadza się z nią Lindsay Gibbs, dziennikarka pisząca m.in. dla portalu "Tennis Grandstand". - Mówisz o starej Agnieszce. Teraz mamy Agę w wersji 2.0, silniejszą i bardziej zdeterminowaną - podkreśla Gibbs. Jej zdaniem kluczowa była decyzja Agnieszki z zeszłego roku, by przestać jeździć na turnieje z ojcem. Od tego czasu osiągnęła siedem półfinałów i wygrała cztery turnieje, pokonując m.in. Woźniacką i Azarenkę. - Grające siłowo tenisistki zawsze sprawią jej problem, ale Agnieszka pokazuje, że coraz lepiej umie absorbować ich siłę i odbijać z powrotem. Jest sprytna, zna własne słabości, umie je kamuflować. Dzisiejszy tenis jest tak rozchwiany i nieprzewidywalny, że tenisistka tak stabilna jak Agnieszka może wygrać Szlema - podkreśla Amerykanka.

Nguyen wylicza, że Polka, owszem, pokonała w ostatnim roku Azarenkę, ale tylko raz - gdy Białorusinka jeszcze nie była liderką WTA. Dodaje, że Radwańska ma fatalny bilans z mocno uderzającymi: 0-2 z Sereną Williams, 0-2 z Clijsters, 0-3 z Kvitovą. Z całą pierwszą czwórką rankingu ma bilans 6-23. - Tylko z czterema zawodniczkami z Top 15 ma więcej zwycięstw niż porażek. Niedawno wygrała w Dubaju, bo nie musiała walczyć z nikim z pierwszej dziesiątki. Radwańska jest regularna, stabilna, ale to nie jest przepustka do numeru jeden - twierdzi Nguyen. Przypomina, że Polka nie przebiła się nigdy przez ćwierćfinał Szlema. Porównuje ją do Woźniackiej - defensywna gra Dunki przynosi jej sukcesy w turniejach niższej rangi, ale w Szlemie zawsze trafi na kogoś, kto umie ją zaatakować.

- Jedyna szansa Radwańskiej na Szlema to szczęśliwe losowanie, np. takie jak w 2010 r. w Paryżu miała Schiavone. Wszystkie faworytki znalazły się z drugiej strony drabinki, w półfinale pomogła jej kontuzja Dementiewej, a w finale Stosur nie wytrzymała ciśnienia - podkreśla dziennikarka "S.I.".

Trzymająca stronę Polki Gibbs znów się nie zgadza. - Woźniacka nie wygrała Szlema, bo nie dokonywała zmian w swoim tenisie, a Radwańska nie stoi w miejscu, ale ciągle coś modyfikuje. Dlatego pnie się w górę. Serwuje dużo lepiej, wzmocniła się fizycznie, jest szybsza. Aga 2.0 to projekt w budowie, a kiedy będzie skończony, Szlem znajdzie się w jej kieszeni - uważa Gibbs. - Ile razy w ostatnich latach statystyki przewidziały coś trafnie?

Na stronie "S.I." zamieszczono też sondaż: "Czy Radwańska może wygrać Szlema i być nr. 1?". 50,9 proc. czytelników odpowiedziało: "Nie, silnie uderzające rywalki zawsze będą w stanie ją pokonać", a 49,1 proc.: "Tak, to wszechstronna tenisistka, której czas jeszcze nadejdzie".

Jak grały między sobą najlepsze tenisistki świata

Znów cały świat usłyszał na kortach język polski [WIDEO]

Więcej o: