WTA w Moskwie. Koniec passy Radwańskiej, ale Masters w zasięgu

Agnieszka Radwańska poniosła pierwszą porażkę od 1 września. W 1/8 finału turnieju Kremlin Cup w Moskwie uległa Lucie Szafarovej 6:4, 4:6, 6:4.

Redaktor też człowiek. Zobacz co nas wkurza na Facebook.com/Sportpl ?

Polka nie była tą samą tenisistką co podczas azjatyckich, wygranych przez siebie turniejach - w Tokio i Pekinie. Nie potrafiła niczym zaskoczyć przeciwniczki, popełniała więcej niż zazwyczaj niewymuszonych błędów, prawie w ogóle nie zagrywała skrótów, przede wszystkim jednak nie znalazła rozwiązania na znakomity forhend Czeszki. Szafarova tym zagraniem zdobywała wiele punktów w kluczowych momentach meczu.

Polka nadal ma gorszy bilans w pojedynkach z dwa lata starszą od siebie czeską tenisistką, przegrała z nią już czwarty mecz (z pięciu rozegranych), ale jeden z ważniejszych w karierze. Gdyby krakowianka odniosła zwycięstwo zapewniłaby sobie udział w kończącym sezon turnieju Masters, który w dniach 25-30 października odbędzie się w Stambule.

Przegrana nie oznacza jednak, że Polka tę szansę straciła. Radwańska nadal zajmuje ósme miejsce w rankingu WTA Race. Dziewiąta Francuzka Marion Bartoli zaczyna grać w Moskwie od czwartku, jej pierwszą przeciwniczką będzie Rosjanka Ksenia Perwak. Musi jednak zwyciężyć w turnieju, by zająć miejsce Radwańskiej w rankingu. A na drodze do finału stanąć może Francuzce Wiera Zwonariewa (nr 1).

W wypowiedzi dla francuskiego dziennika "L'Equipe" Bartoli przyznała, że bardziej jednak liczy na to, że z powodu kontuzji odniesionej w Turcji nie zagra Maria Szarapowa. - Nie mamy co się z nią dzieje, ale czekam, co się stanie. Najważniejsze, że wyprzedziłam w rankingu Petković i jestem rezerwową numer 1 - stwierdziła Bartoli.

Radwańska tym bardziej może być spokojna o Masters, ale ma prawo martwić się niespodziewaną porażką i przerwaniem passy 11 kolejnych zwycięstw. Ostatni raz Polka przegrała w drugiej rundzie US Open z Niemką polskiego pochodzenia Angelice Kerber. Później pokonała: Misaki Doi, Kerber, Jelenę Janković, Kaję Kanepi, Victorię Azarenkę, Zwonariewą - w Tokio i Je Zheng, Sofię Arvidsson, Anę Ivanović, Flavię Pennettę i Andreę Petković - w Pekinie. W tym gronie były zawodniczki, które grały w finałach bądź wygrywały turnieje Wielkiego Szlema, tenisistki zajmujące niegdyś pozycję numer 1 w rankingu WTA. Szafarova z 27. pozycją w rankingu WTA była ubogą krewną Ivanović, Janković, Zwonariewej, ale na Polkę sposób znalazła.

Kogo wybierają znane tenisistki?

Więcej o: