PŚ w Trondheim. Stoch: Walczę o podium PŚ

Kamil Stoch po dobrych i dalekich skokach zajął szóste miejsce w konkursie Pucharu Świata w Trondheim. Nasz najlepszy zawodnik przyznaje, że zabrakło mu takiego "skoku-bomby".

- W porównaniu z konkursem w Lahti postęp jest ogromny, natomiast jeśli chodzi o moje skoki to były bardzo fajne, przyniosły mi wiele satysfakcji i przyjemności. Wiem jednak, że była tam taka mała rezerwa, można było uzyskać troszkę lepszy wynik. Niemniej jestem bardzo zadowolony - mówił po konkursie Kamil Stoch.

- Poziom konkursu był faktycznie bardzo wysoki, ale tak jest niemal od samego początku sezonu, wszyscy skaczą bardzo daleko i równo. Minimalny błąd powoduje, że spada się kilka miejsc. Tak naprawdę to dziś zaskoczył mnie trochę Simon Ammann, który skakał ostatnio bardzo dobrze, ale nie sądziłem, że będzie aż tak wysoko - przyznaje zawodnik z Zębu.

- Nie potrafię powiedzieć tak na gorąco, czego zabrakło, abym mógł skoczyć tu dalej. Bo chociaż te moje skoki były bardzo fajne, to jednak coś nie zagrało, takie coś się wie zaraz po skoku, czy to jest taka bomba, taki super-skok, czy taki sobie. Dzisiaj takiej bomby i pełnej satysfakcji nie miałem - kontynuuje Stoch.

- Cały czas walczę o podium PŚ, myślę, że jest jeszcze na nie szansa, chociaż dzisiaj Daiki wyprzedził mnie w klasyfikacji. Niezależnie od końcówki, ja z tego sezonu już jestem bardzo zadowolony. Nie dość, że jestem w czołowej szóstce to na dodatek po raz pierwszy w życiu przekroczyłem barierę tysiąca punktów. To dla mnie dodatkowa mobilizacja i nagroda. Sezon jednak jeszcze się nie skończył, będę nadal walczył, zmęczony jeszcze nie jestem, dam radę pociągnąć aż do końca - dodał najlepszy polski skoczek.

- Nie wspominam Oslo z zeszłego roku, to nowy sezon, nowe zawody i okoliczności. Podchodzę bardzo optymistycznie do tych zawodów, może być tam bardzo fajnie - z optymizmem zakończył Kamil Stoch.

Więcej o skokach narciarskich na Skijumping.pl ?

100 punktów Chamberlaina w meczu i inne magiczne wyczyny w sporcie

Więcej o: