WTA w Madrycie. Radwańska awansowała do półfinału

Relacja
Komentarze
Komentarze (25)
WTA w Madrycie. Radwańska awansowała do półfinału
Zaloguj się
  • ukos

    Oceniono 4 razy -2

    Na portalu od wczoraj pojawiają się zagadkowe informacje, że Radwańska miała kilka piłek meczowych, ale nie skończyło się na ostatniej. Poprzednio miała trzy piłki meczowe i już pierwszą wykorzystała, czyli wygrała, bo wygrana piłka meczowa kończy mecz. Co to jednak znaczy w takim razie, że miała jeszcze dwie piłki meczowe? Dzisiaj też zdaniem sprawozdawcy miała trzy piłki meczowe i tym razem wykorzystała drugą, zatem trzeciej nie powinno być, ajednak jakimś cudem była. Ktoś to rozumie?

  • sick_chicken

    Oceniono 2 razy 2

    Fajnie że w trakcie meczu stadion się wypełnił i było trochę polskich flag.

  • lugnus

    Oceniono 4 razy 4

    Agnieszka Radwańska w ćwierćfinale turnieju WTA w Madrycie zamerykańską kwalifikantkę Varvarą Lepchenko 6:4, 6:4. Mecz z 77. rakietą świata był jednak dużo trudniejszy niż Polka sobie zakładała, ale ostatecznie to ona awansowała do półfinału, w którym czeka już Wiktoria Azarenka.

  • losiu4

    Oceniono 8 razy -4

    no to GW się zapłacze. Znowu pisówka coś wygrała

    pozdrawiam

    Losiu

  • pizul123

    Oceniono 13 razy -9

    Teraz Agnieszka, JAK ZWYKLE, dostanie tęgie baty - np. 6:1, 6:0 - i będzie "miała kontuzję"- barku, stopy, czy innego kolana. Z Azarenką Radwańska może wygrać, gdy Białorusinka będzie obłożnie chora.

  • szopad

    Oceniono 5 razy 1

    moze mi ktos wyjasnic dlaczego zawsze musze czytac te relacje na żywo od dołu ?

    nie moglibyście tego tak poustawiać żeby się czytało po ludzku od góry wcześniejsze wpisy?

  • casdecu

    Oceniono 5 razy 5

    Agnieszka grała słabiej niż z Errani, ale warto podkreślić, że Lepczenko grała też niczego sobie, co podkreślali także komentatorzy brytyjskiego Eurosportu.
    Widać było, na ile sprawdzają się słowa Fibaka, że Amerykanka jest już szczęśliwa, że dotarła tak daleko i jej to wystarczy. Warwara wyszła najwyraźniej na kort w diametralnie innym nastawieniu: "Skoro już tu jestem i gram najlepiej w życiu, to dam z siebie wszystko, żeby dojść jeszcze dalej." I faktycznie dała z siebie na tyle dużo, że nie starczyło na ostatni gem 2. seta.
    Niestety znów niechlubną rolę odegrała nawierzchnia, która zdawała się być coraz bardziej nierówna w miarę trwania meczu. Niemało do życzenia pozostawiało sędziowanie.
    Agnieszka w pierwszym secie trochę trzymała się za plecy, ale w drugim już tego nie widziałem, choć wygląda albo na trochę obolałą, albo zmęczoną. Grała po prostu *wystarczająco* dobrze, a z Lepczenko (podobnie jak z innymi leworęcznymi tenisistkami) nigdy nie grało się jej najłatwiej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX