Sport.pl

Leo Beenhakker: Brożek i Lewandowski to przyszłość polskiego futbolu

- Kiedy wielka drużyna prowadzi 2:0 albo 3:1, zamyka drzwi, wyrzuca klucz i mówi rywalowi: ?To nasz mecz". My sami sobie stwarzamy problemy - mówi Leo Beenhakker po meczu Polski z Irlandią
Rafał Stec: Ale młoda ta reprezentacja! Oby przetrwała

Kadra Leo 2008 - dziesięć obserwacji na podstawie liczb

Robert Błoński: W trzecim z kolei meczu Polska traci gole w ostatnich minutach. Tym razem udało się wygrać, ale porażka ze Słowacją boli do dziś.

Leo Beenhakker: To przez ten nieszczęsny karny, który wyniknął z głupiego faulu. A faul to brak doświadczenia. Tomek Jodłowiec popełnił błąd, bo grał w kadrze drugi raz. Zapewniam, że po pięciu występach już takiego błędu nie zrobi. Ale o czym my mówimy? Wygraliśmy! Do 85. minuty było 2:0 dla nas.

Czy to był jeden z najlepszych meczów towarzyskich, odkąd prowadzi pan Polskę?

- Wreszcie zagraliśmy w piłkę. To był futbol. Od początku do końca. Nie zapominajmy, że mieliśmy przeciwnika. Irlandia to dobra drużyna. Cieszy mnie styl, cieszy też wygrana, ale po meczu powiedziałem, że musimy się wreszcie nauczyć trzymać mecz w swoich rękach. Kiedy wielka drużyna prowadzi 2:0 albo 3:1, zamyka drzwi, wyrzuca klucz i mówi rywalowi: "To nasz mecz". My sami sobie stwarzamy problemy, pozwalamy rywalom na dużo. Nie wiem, w czym tkwi przyczyna. Niektórzy chcą bronić wyniku, inni po prostu się wycofują.

Wreszcie Polska strzeliła bramkę po rzucie wolnym. Dawno tego nie było, w ogóle stałe fragmenty stwarzały zamęt pod irlandzką bramką.

- Może wyglądało to lepiej, ale nic nie zrobiliśmy, żeby tak było. Znowu nie trenowaliśmy stałych fragmentów. Nie było czasu. Przez dwa dni w Dublinie jedynym możliwym treningiem była rozmowa z zawodnikami. I to robiliśmy. Wyjaśniałem im, że dla nas nie ma już więcej słowa "towarzyski". To znaczy tylko tyle, że wynik takiego spotkania nie niesie za sobą konsekwencji w tabeli. Reszta jest taka sama. Grasz o zwycięstwo, reprezentujesz swój naród. I o tym mówiłem od poniedziałku. Dlatego jestem zadowolony z postawy zespołu. Zagrali poważnie, a już druga część była świetna. Udało się zatrzymać Irlandczyków, którzy wcześniej dominowali w środku pola. Chcieliśmy uniknąć niepotrzebnych wolnych i rożnych dla rywali. Udawało się do 85. minuty. Poza tym mieliśmy szanse na trzeciego gola. Robert Lewandowski mógł strzelić bramkę wcześniej, nie udało się. Ale akcja, po której miał okazję, tych kilka podań z pierwszej piłki, była cudowna.

Co zrobić, żeby Lewandowski nie był nowym Matusiakiem... Żeby jego gwiazda nie zgasła tak szybko, jak zaświeciła.

- Nie wiem teraz. To fantastyczny młody chłopak, ma ogromny talent. Od początku mówiłem, że w ataku reprezentacji stawiam na niego i Brożka. Patrząc na ich wiek, to przyszłość polskiego futbolu. Ale nie wiem, co się stanie za kilka czy kilkanaście miesięcy. Wiem, że ma wielkie możliwości i robi postępy. Radzi sobie z presją i popularnością.

Kiedy zaczynał pan pracę, w kadrze dominowali piłkarze powyżej 30. roku życia. Teraz w podstawowej jedenastce po trzydziestce jest właściwie tylko Michał Żewłakow. W środę jedenastu z piętnastu graczy miało mniej niż 20 występów w reprezentacji.

- Od razu po Euro powiedziałem, że musimy odmładzać kadrę i to właśnie, krok po kroku, robimy. Najbardziej potrzeba cierpliwości, bo wszyscy chcielibyśmy natychmiastowego efektu. Jeden słaby mecz i są tacy, co krzyczą, by powołać Latę, Tomaszewskiego i Bońka. Dajcie tym młodym chłopakom czas. W grudniu zagramy w Turcji towarzyski mecz z Serbią. Na zgrupowanie zabiorę kolejnych ligowców w wieku 20-25 lat. Ale tych, którzy jeszcze w reprezentacji nie grali albo grali mało.

Pana ocena gry Łukasza Fabiańskiego?

- Doskonała.

A pomocnicy?

- Boguski pierwszy raz zagrał od początku, Garguła też nie jest podstawowym zawodnikiem kadry. A musieli sobie poradzić. Rafał miał problemy na początku z odnalezieniem się w meczu. Ale po przerwie miał kilka dobrych zagrań. Lewandowski tyrał w środku, jako kapitan wywiązał się z zadania.

Po raz pierwszy posadził pan na ławce Rogera.

- Doskonale wiem, kto w jakiej jest sytuacji. I wiem, kto potrzebuje odpoczynku. Rozmawiałem z trenerem Legii i wiem, że Roger był przemęczony. Dlatego zaczął na ławce. Podobnie było z Wojtkowiakiem, który w Lechu gra niemal wszystkie mecze.

Oceny Polaków za mecz z Irlandią. Kuba królem Dublina