Robert Lewandowski i szczegóły rozmów z Realem. 200 mln euro!

- Real Madryt skontaktował się z nami kilka tygodni temu, wysłuchaliśmy ich propozycji - pisze "Spiegel", cytując Cezarego Kucharskiego, menedżera Roberta Lewandowskiego. Real ma proponować Polakowi 25 mln euro rocznej pensji.
- To wielki, ekscytujący zespół. Poinformowaliśmy Bayern, że rozmawialiśmy z Realem - powiedział Kucharski. To byłaby już kolejna propozycja Realu dla Lewandowskiego. Tę najważniejszą do tej pory dostał pod koniec 2013 roku, gdy Real próbował go przechwycić, zdecydowanego już zdecydowany na odejście do Bayernu Monachium. Do tej próby doszło przy okazji meczu Realu w Lidze Mistrzów z Broendby w Kopenhadze, gdzie zaproszeni zostali menedżerowie sportowca Kucharski i Maik Barthel. Ale propozycja, choć świetna - łącznie 81 mln euro pensji za cały kontrakt - była spóźniona. Lewandowski i jego agenci woleli dotrzymać słowa danego Bayernowi.

Najnowsza oferta też została złożona przy okazji Ligi Mistrzów. Do rozmów miało dojść po ćwierćfinałowym meczu w Wolfsburgu. Jose Angel Sanchez, dyrektor generalny Realu i prawa ręka prezesa Florentino Pereza, nie wrócił z tego meczu razem z drużyną. Pojechał do Monachium na rozmowy z menedżerami Lewandowskiego. Miał według "Spiegla" przedstawić taką propozycję: 25 mln euro rocznego kontraktu plus bonusy oraz prowizje. Łącznie za kontrakt na pięć lat z opcją przedłużenia o jeszcze rok Real miałby zapłacić Lewandowskiemu i jego menedżerom 200 mln euro.

Lewandowski najdroższym piłkarzem świata?

Propozycji odstępnego dla Bayernu Real jeszcze nie oszacował. Ale w obecnych realiach rynkowych musiałaby ona być wyższa niż 100 mln euro. Bo Bayern nie tak dawno odrzucił ofertę Manchesteru United, który za Thomasa Muellera proponował blisko 100 mln euro. A Lewandowski jest według słów szefa Bayernu Karla Heinza-Rummeniggego zaliczany przez klub do tej samej kategorii co Mueller: piłkarzy nie na sprzedaż. Tyle że Mueller w międzyczasie przedłużył umowę z Bayernem, a Lewandowski jest ostatnim z kluczowych piłkarzy Bayernu, który tego jeszcze nie zrobił. Negocjacje toczą się od miesięcy. I z każdą kolejną nieudaną rundą rozmów Bayern jest coraz bardziej zniecierpliwiony. Ostatnie żądania polskiej strony nazwano, cytuje "Der Spiegel" źródła w klubie, "bezczelnymi". Chodziło o ponad 20 mln euro pensji. Byłyby to zdecydowanie najwyższe zarobki w Bayernie. Najwyższe w historii klubu.

Informacje z tekstu "Der Spiegel" krążą od piątku po świecie. Jest to jednak nie tekst newsowy, ale raczej analiza tego, jak się sprzedaje piłkarza, na którego jest dziś tak wielki popyt. I jak się to robi, jakie są strategie negocjacyjne w realiach rynku przegrzanego do granic możliwości. Rynku, na którym Alex Teixeira z Szachtara Donieck został niedawno sprzedany Chińczykom z Jiangsu Suning za 50 mln euro. - W takim razie Robert jest wart 300 mln - mówi z przekąsem Maik Barthel. Tekst pisał Rafał Buschmann, który ma z Kucharskim i Barthelem znakomite kontakty.

Lewandowski komentuje i nie wyklucza

Lewandowski uniknął jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o ewentualny transfer. - Real ma dużą moc przyciągania. Mam jeszcze trzy lata kontraktu z Bayernem, moja żona i ja czujemy się w Monachium bardzo dobrze, to jest fantastyczny klub. Z drugiej strony jestem w Niemczech już sześć lat, wygrałem tutaj wszystko. Czasami trzeba się zastanowić, czy warto spróbować czegoś nowego - mówi Robert. A jednocześnie tłumaczy, że umowy rzadko się podpisuje po to, żeby je wypełnić do ostatniego roku. - Umowy nie są w futbolu świętością. Może się to komuś podobać lub nie, ale takie są realia - mówi Lewandowski. - Jeśli chodzi o moją karierę i wybory, ja tu jestem szefem. A moi menedżerowie wprowadzają moje decyzje w życie. Nigdy nie oszukałem żadnego kibica. Nigdy nikomu nie powiedziałem, że w klubie, w którym gram, skończę karierę. Nigdy nie całowałem herbu po strzeleniu gola. Bo nie tak ten biznes działa.



Lewandowski po strzeleniu czterech goli Realowi: Szkoda, że nie było piątej [CYTATY Z "NIENASYCONEGO"]