Bundesliga. Bayern gratuluje Borussii

Żaden zespół w historii Bundesligi nie grał tak jak chciwa i nienasycona golami ekipa z Dortmundu. W sobotę - także dzięki spektakularnej bramce Łukasza Piszczka - pokonała Schalke i już za tydzień może świętować drugie mistrzostwo z rzędu. Robert Lewandowski może spodziewać się stuprocentowej podwyżki.
Zwycięstwo 2:1 w Gelsenkirchen oddalony o kilkadziesiąt kilometrów Dortmund świętował głośniej niż środowy triumf nad monachijczykami. - Kto mistrzem Niemiec? Borussia! - skandowały setki fanów czekających na autokar z drużyną Jürgena Kloppa.

Od 16 sezonów żadna drużyna poza Bayernem nie obroniła w Niemczech tytułu. Dortmundczycy na trzy kolejki przed końcem mają osiem punktów przewagi nad zespołem z Monachium. Tylko katastrofa mogłaby odebrać im sukces, nikt nie martwi się więc, że Bayern wypracował lepszy bilans bramkowy, który w Niemczech przy równej licznie punktów decyduje o miejscu. Trener Schalke Huub Stevens przyznał, że jego zespół przegrał z "obecnym i przyszłym mistrzem". Bawarskie media w sobotę cytowały Juppa Heynckesa, którego Bayern tylko zremisował z Mainz. - Borussia całkowicie zasłużyła na ten tytuł - oświadczył.

Prasa żartuje, że kierujący Borussią Hans-Joachim Watzke ma problem, bo musi przyspieszyć planowanie fiesty z okazji mistrzostwa. - Wspaniale jest martwić się takimi sprawami - mówi szef mistrzów Niemiec.

Borussia wygrała regionalną wojnę, bo znów miała Polaków. Jednak tym razem zachwycał nie Robert Lewandowski - według tabloidu "Bild" już może być pewny stuprocentowej podwyżki - ale Łukasz Piszczek. Biegał od jednego pola karnego do drugiego, miał więcej udanych podań niż liderzy środka pola. Czwarty gol w sezonie - strzelony lewą nogą z woleja, w stylu najlepszych napastników świata - to klubowy ewenement, żaden obrońca Borussii nie trafia tak często.

Niemieckie media piszą o bramkowej chciwości Borussii, która sprawia wrażenie wiecznie głodnej udanych akcji w ataku. Trener Klopp: - Naszym atutem jest to, że chcą tego nie tylko napastnicy, ale cały zespół.

Dziś jego zespół mierzy się już tylko z długowiecznymi rekordami. Derby Zagłębia Ruhry były jej 25. meczem bez porażki - żadna drużyna w Niemczech nie była niepokonana w jednym sezonie tak długo. Poprzedni rekord - 24 mecze - ustanowił dwa sezony temu Bayer Leverkusen. Borussii do pobicia pozostaje tylko absolutny rekord spotkań bez porażki należący do HSV Hamburg, który na przełomie sezonów 71/72 i 72/73 nie przegrał 36 meczów z rzędu.

Borussia może pobić też punktowy rekord Bundesligi. Jeśli do końca sezonu wygra wszystkie spotkania, skończy rozgrywki z 81 pkt. Dotychczas pięć najlepszych wyników należy do Bayernu. W latach 1972 i 1973 gromadził po 79 pkt. Rekordy - ten pobity i możliwy do osiągnięcia - Klopp skwitował: "Niewiarygodne!".

3
obrońców w Bundeslidze zdobyło w tym sezonie po cztery bramki. Łukasz Piszczek i Daniel van Buyten trafiali z gry, Jan Callsen-Bracker połowę zawdzięcza rzutom karnym

Jakie szanse ma Borussia w przyszłorocznej Lidze Mistrzów?