Narciarskie MŚ. Rywalki Justyny

Największą będzie Norweżka Marit Bjorgen. Zanim mistrzostwa się zaczęły, miejscowe media już ją ukoronowały i obwiesiły złotymi medalami. To ma być jej impreza. 30-letnia biegaczka jest w niesamowitej formie. Wygrywa bieg za biegiem i właściwie może się wydawać, że w Oslo prawdziwa rywalizacja toczyć się będzie o srebrne medale.
Statystyki Marit mogą odebrać rywalkom jakąkolwiek motywację. Wygrała aż 44 zawody PŚ, w tym sezonie na najwyższym podium była osiem razy. Za chwilę zostanie najbardziej utytułowaną biegaczką w historii - Rosjanka Jelena Vaelbe wygrała 45 startów, Norweg Bjorn Daehlie - 46. - Jestem mocna, ale wygląda na to, że trafiłam na biegaczkę wszech czasów - nieprzypadkowo wzdycha Justyna pytana o Bjorgen.

Norweżka wyznała ostatnio, jakiego specyfiku zażywa, by walczyć z astmą. To symbicort. - Bez tego specyfiku nie byłabym kim jestem, ale mam czyste sumienie - powiedziała niedawno dziennikowi "Dagbladet".

Polka i Norweżka nie przepadają za sobą. W biegach narciarskich Skandynawowie tworzą osobny klan, rywalki ze Wschodu traktują z wyższością. Nie ma mowy o przyjaźniach, a wymiana uprzejmości za metą to zwykła kurtuazja.

Dla Norwegów zwycięstwa w Oslo są najważniejsze. "Nie wygrałeś w Holmenkollen, znaczy nie wygrałeś nigdzie" - mawiają. Dlatego Bjorgen tak zależy na złotych medalach w ojczyźnie. Przeciwstawi się jej na pewno Kowalczyk. Tak jak w Vancouver w biegu na 30 km łyżwą, który skończył się zwycięskim dla Polki sprinterskim finiszem.

Nim jednak dojdzie do tej rywalizacji w Oslo, swoje trzy grosze będą chciały wrzucić sprinterki - od tego zaczyna się rywalizacja na MŚ. Konkurencje będą zróżnicowane, każda - niby - będzie miała innego faworyta, ale i tak cień Bjorgen będzie się unosił nad każdym startem. Wygrać z nią, może oznaczać złoto. Na pewno powalczy o nie Szwedka Charlotte Kalla, mistrzyni olimpijska na 10 km "łyżwą".

W centrum Oslo stoi drewniana rzeźba przedstawiająca narciarkę w naturalnej wielkości podczas finiszu. On jest jej zabójczym atutem. - Reklama Charlotty ma zdenerwować i trochę wystraszyć norweskich kibiców. Teraz, w drodze na Holmenkollen, będą zmuszeni oglądać Kallę. Marit Bjorgen nie ma podobnego pomnika w Norwegii - powiedział dziennikowi "Aftonbladet" menedżer szwedzkiej biegaczki Keith Karlsson. Po MŚ rzeźba zostanie sprzedana na aukcji, a dochód przekazany na cele charytatywne.

Kandydatkami do medali są także Słowenka Petra Majdić i śliczna, drobna, jasnowłosa Norweżka Therese Johaug.

Justyna Kowalczyk z Pucharem Świata