Vancouver 2010. Serwisant Justyny Kowalczyk: Denerwowaliście się? Niepotrzebnie

Jedynym, który nie przeżywał tej huśtawki nastrojów, która towarzyszyła Justynie, nam i chyba wszystkim kibicom był serwisant Polki, Rafał Węgrzyn. - Denerwowaliście się? Niepotrzebnie - mówił z uśmiechem. Polka wpadła na metę narta w nartę, but w but z Kristin Stierą. O kolejności musiała decydować fotokomórka. Kowalczyk była minimalnie szybsza
Zobacz zdjęcia z biegu i finiszu Kowalczyk »

- Stałem przy samej mecie, przy samej kresce i dobrze widziałem, że to Justyny but szybciej minął kreskę - mówił z uśmiechem. - Z biegu jesteśmy bardzo zadowoleni, taktyka została wypełniona idealnie. Było tak, jak zaplanowaliśmy. Bjoergen była dziś za szybka dla wszystkich. Medal bardzo nas cieszy.

Po biegu trener Aleksander Wierietielny, tak jak zapowiedział we czwartek, tak zrobił. Wsiadł w autobus i wrócił do wioski. W ciszy i samotności przeżywać radość z medalu swojej zawodniczki. - Ja tłumaczę się tylko z porażek. Z medali nie - wyjaśniał.