Vancouver 2010. Justyna Kowalczyk wraca na trasy. Rywalki też!

Po dwunastu dniach przerwy najlepsze biegaczki wracają na narciarskie trasy. W piątek i sobotę będą rywalizowały o punkty PŚ w kanadyjskim Canmore. Około 800 km od Vancouver
O formę Justyny jestem spokojny. Jest mocna, ale ciekawe, co pokażą rywalki. Wreszcie wszystkie pobiegną razem - mówi Sport.pl i "Gazecie" trener Aleksander Wierietielny. Kowalczyk w tym sezonie opuściła tylko grudniowy start w Düsseldorfie. Jest zdecydowaną liderką PŚ, wygrała także prestiżowe Tour de Ski. Jej najgroźniejszą rywalką jest Petra Majdić - Słowenka nie pojawiła się na trasach PŚ w Rybińsku, podczas ostatniego startu przed Canmore.

Ale nie Puchar Świata jest najważniejszy. Pozostałe zawodniczki, przede wszystkim Skandynawki, traktowały sezon bardzo wybiórczo. - Tu chodzi o igrzyska olimpijskie - mówi Wierietielny. - Rywalki w ten sposób przygotowywały się do igrzysk, my nie burzyliśmy raz opracowanego planu. Zresztą nie mieliśmy powodów.

Kowalczyk imponowała wielką formą, ominęły ją choroby i kontuzje. Do Kanady poleciała zdrowa jak ryba i podbudowana wygraną w biegu łączonym w Rybińsku. Identyczne wieści napływają zza oceanu. Trener Wierietielny słał uspokajające SMS-y - wszystko w porządku, zdrowie dopisuje, treningi zgodne z planem.

W piątek bieg na 10 km techniką dowolną (transmisja w Eurosporcie od 18.30). W sobotę sprinty techniką klasyczną. W takiej kolejności rozpoczną się również indywidualne starty na igrzyskach.

Położone w pobliżu Calgary Canmore jest szczęśliwym miejscem dla Kowalczyk. 22 stycznia 2008 roku odniosła tam drugie zwycięstwo w karierze (pierwsze w estońskiej Otepeaeae) - wygrała bieg łączony. Dzień później była druga w sprincie, a później jeszcze trzecia na 10 km techniką dowolną.

70 par nart Justyny Kowalczyk »