Tour de Ski. Nierówne bicie serca Marit Bjoergen

Wielka Norweżka nie wystartuje w Tour de Ski. Ma problemy z sercem. - Jakbym dostał cios w twarz - powiedział trener reprezentacji Norwegii Egil Kristiansen.
Pierwsze sygnały, że z sercem trzykrotnej mistrzyni olimpijskiej, ośmiokrotnej mistrzyni świata, trzykrotnej triumfatorki Pucharu Świata dzieje się coś niedobrego, pojawiły się przed sobotnim treningiem. - Poczuła się nieswojo. Określiła to jako mały dyskomfort - powiedział jej osobisty lekarz Hans Petter Stokke.

Mimo to Marit zaczęła wykonywać poranne zadania. Były to ćwiczenia interwałowe, czyli polegające na intensywnym bieganiu z określonymi przerwami. W zależności od szybkości biegu i długości przerw między nimi może być to jedna z najbardziej wyczerpujących form treningu.

W czasie zajęć - zawsze monitorowanych za pomocą pulsometrów - okazało się, że Bjoergen ma zaburzenia rytmu sercowego, czyli że bije ono nieregularnie, zbyt szybko lub zbyt wolno. Biegaczka została odwieziona na obserwację do Szpitala Świętego Olafa w Trondheim.

Jej stan szybko doszedł do normy, ale została zwolniona do domu dopiero w niedzielę.

- Może żyć i pracować normalnie. U kogoś, kto uprawia tak wyczerpujący sport jak biegi narciarskie, takie sygnały trzeba brać bardzo poważnie - stwierdził jej osobisty lekarz Hans Petter Stokke, który zdecydował o wycofaniu zawodniczki z prestiżowego Tour de Ski. - Zgodziła się z moją decyzją, bo jest rozsądną kobietą.

- Ten turniej był jednym z naszych najważniejszych celów w tym sezonie. Nie ma mowy o tym, żeby zakończyła karierę - odrzekł Egil Kristiansen na pytanie dziennikarzy norweskiego brukowca.

Bjoergen zdobyła w biegach narciarskich wszystkie trofea, ale nigdy nie wygrała Tour de Ski. W tym roku była faworytką po pięciu zwycięstwach w pierwszych pięciu startach Pucharu Świata. Jej najważniejszą rywalką miała być Justyna Kowalczyk, trzykrotna triumfatorka TdS. Polka zwyciężyła w trzech zawodach PŚ w Kanadzie - pod nieobecność Norweżki. W przerwie od startów kobieca reprezentacja pojechała trenować do Seiser Alm we włoskich Alpach - jest to stacja wysokogórska, z której Norwegowie korzystają kilka razy w sezonie - skąd Bjoergen wróciła do Trondheim przed wyjazdem na TdS. Turniej zaczyna się 29 grudnia prologiem w Oberhofie, kończy się 6 stycznia podbiegiem pod Alpe Cermis.