PŚ w biegach narciarskich. "Gdyby zawody odwołano z powodu takiej temperatury, Rosjanie by to wyśmiali"

:
-
W czwartek o godz. 13. ma się rozpocząć jeden z biegów decydujących dla losów Kryształowej Kuli. Nie wiadomo jednak czy Justyna Kowalczyk i Marit Bjoergen będą miały okazję się ścigać. - Rosjanie by to wyśmiali - tak możliwość odwołania zawodów komentuje korespondent "Gazety Wyborczej" z Moskwy, Wacław Radziwinowicz. Justyna Kowalczyk awansowała do ćwierćfinału z piątym czasem. Kwalifikacje wygrała Amerykanka Jessica Diggins. Relacja z ćwierćfinałów na żywo od godz. 13. w Sport.pl.
Śledź losy Kowalczyk w Moskwie z relacją Z Czuba i na żywo! »

Termometry wskazywały w czwartek przed południem minus 18 stopni Celsjusza. Dokładnie tyle, ile wynosi granica, przy jakiej Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) dopuszcza do rozgrywania zawodów.

Sport.pl zapytał moskiewskiego komentatora "Gazety Wyborzej", Wacława Radziwinowicza, jaka rzeczywiście panuje temperatura w stolicy Rosji.

- W Moskwie jest dziś rzeczywiście około minus 20 stopni mrozu. Ale to zupełnie normalna temperatura, niektórzy powiedzą nawet, że jest dość ciepło - relacjonuje dla Sport.pl z Moskwy korespondent Gazety Wyborczej. - Gdyby zawody Pucharu Świata odwołano z powodu takiej temperatury, Rosjanie by to wyśmiali. Taka temperatura to przecież w Rosji standard w lutym. Mało kto uważa, że jest zimno; przy minus 20 stopniach życie toczy się normalnie, ludzie chodzą na spacery, biegają - komentuje Radziwinowicz.

Kwalifikacje

Kwalifikacje do ćwierćfinału sprintu odbyły się bez zakłóceń. Justyna Kowalczyk osiągnęła piąty czas - 3:42,65 s. Najlepsza była niespodziewanie młoda Amerykanka, Jessica Diggins (3:37,16 s).

Przed Polką uplasowały się Jacobsen, Saarinen i, tuż przed Kowalczyk, Matwiejewa.

Ćwierćfinały rozpoczną się o godz. 13.

Polka pobiegnie z Rosjanką Korostielewą, Niemką Fessel, Kanadyjką Gaiazovą, Niemką Kolb i Amerykanką (Sargent 26.).






Komu i dlaczego mróz straszny

O odpuszczeniu Rybińska poinformowali już Niemcy, tłumacząc, że nie chcą narażać sportowców na starty w ekstremalnych warunkach, oraz większość z ekipy szwedzkiej. - Nie dziwię się tym, którzy boją się mrozu. Można mówić, że narciarze do takich warunków powinni być przyzwyczajeni - mówi Szymon Krasicki, były trener kadry kobiet, obecnie promotor pracy doktorskiej Kowalczyk.- Na treningach można zasłonić usta specjalnymi maseczkami, jakich używają choćby bojący się spalin policjanci z Tokio, można nosić w ustach specjalne aparaciki, które filtrują powietrze, zanim ono dostanie się do krtani. Podczas zawodów takie pomoce tylko by przeszkadzały, bo przecież do płuc powinno się dostawać jak najwięcej powietrza, aby krew dostarczała tlen z płuc do pracujących mięśni. Ryzyko zapalenia krtani i górnych dróg oddechowych jest więc bardzo duże. W walce z mrozem biegacze dysponują skromnym arsenałem. - Justyna na pewno założy najcieplejszą bieliznę, jaką ma, a twarz oklei taśmami.  . Ewentualnie użyjemy maści rozgrzewającej, a szyję i usta osłonimy chustą. Nic więcej nie wymyślimy - mówi Rafał Węgrzyn, asystent Wierietielnego. Człowiek, który w sztabie naszej mistrzyni zajmuje się kwestiami technicznymi, wyjaśnia, że wspomniane taśmy nie są żadną nowinką. - To zwykłe tape'y stosowane w rehabilitacji. Przykleić można cokolwiek, ale te taśmy już sprawdziliśmy, mają mocny klej, dobrze się trzymają i chronią skórę.

Łuszczek: Justyna Kowalczyk w supergazie »


Czy Kowalczyk będzie liderką PŚ po biegu w Moskwie?