PŚ w biegach narciarskich. Kowalczyk przeszła eliminacje w Moskwie przy - 18 stopniach

:
-
Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) pozwala biegać, gdy temperatura nie spada poniżej minus 18 stopni Celsjusza. Właśnie tyle stopni wskazywały termometry w Moskwie w czwartek o 10. rano. Polka awansowała do najlepszej 30. z kwalifikacji, które odbyły się o godz. 11. Miała piąty czas. Relacja na żywo z finałów biegu od godz. 13 Z Czuba i na żywo w Sport.pl.
Kwalifikacje do ćwierćfinału sprintu odbyły się bez zakłóceń. Justyna Kowalczyk osiągnęła piąty czas - 3:42,65 s. Najlepsza była niespodziewanie młoda Amerykanka, Jessica Diggins (3:37,16 s).

Przed Polką uplasowały się Jacobsen, Saarinen i, tuż przed Kowalczyk, Matwiejewa.

Ćwierćfinały rozpoczną się o godz. 13.

Polka pobiegnie z Rosjanką Korostielewą, Niemką Fessel, Kanadyjką Gaiazovą, Niemką Kolb i Amerykanką (Sargent 26.).

Dla biegaczek są prognozy złe

Na czwartek zapowiadano dla Moskwy opady śniegu i - 15 stopni. Jakkolwiek delikatne opady śniegu się zgadzają, to przewidywana temperatura na najbliższe godziny waha się między - 14 a - 22 stopniami Celsjusza. O 10. rano było to -18 stopni. Jest to więc ostateczna granica, przy jakiej FIS dopuszcza do startu.

W takich warunkach ryzyko zapalenia krtani jest bardzo wysokie. Stawka też jest jednak bardzo wysoka. Jeśli Justyna Kowalczyk wygra, może zostać liderką Pucharu Świata.

Marit Bjoergen nie zamierzała jechać do Rosji, ale w tej sytuacji nie miała wyboru, jeśli chce odebrać Polce Kryształową Kulę. Będzie prawdopodobnie jedyną Norweżką w zawodach.

Pogoda może uniemożliwić również zaplanowane na sobotę i niedzielę w Rybińsku (ok. 300 km na północ od Moskwy) biegi na 10 i 15 km.






Komu i dlaczego mróz straszny

O odpuszczeniu Rybińska poinformowali już Niemcy, tłumacząc, że nie chcą narażać sportowców na starty w ekstremalnych warunkach, oraz większość z ekipy szwedzkiej. - Nie dziwię się tym, którzy boją się mrozu. Można mówić, że narciarze do takich warunków powinni być przyzwyczajeni - mówi Szymon Krasicki, były trener kadry kobiet, obecnie promotor pracy doktorskiej Kowalczyk.- Na treningach można zasłonić usta specjalnymi maseczkami, jakich używają choćby bojący się spalin policjanci z Tokio, można nosić w ustach specjalne aparaciki, które filtrują powietrze, zanim ono dostanie się do krtani. Podczas zawodów takie pomoce tylko by przeszkadzały, bo przecież do płuc powinno się dostawać jak najwięcej powietrza, aby krew dostarczała tlen z płuc do pracujących mięśni. Ryzyko zapalenia krtani i górnych dróg oddechowych jest więc bardzo duże.

W walce z mrozem biegacze dysponują skromnym arsenałem. - Justyna na pewno założy najcieplejszą bieliznę, jaką ma, a twarz oklei taśmami.  . Ewentualnie użyjemy maści rozgrzewającej, a szyję i usta osłonimy chustą. Nic więcej nie wymyślimy - mówi Rafał Węgrzyn, asystent Wierietielnego. Człowiek, który w sztabie naszej mistrzyni zajmuje się kwestiami technicznymi, wyjaśnia, że wspomniane taśmy nie są żadną nowinką. - To zwykłe tape'y stosowane w rehabilitacji. Przykleić można cokolwiek, ale te taśmy już sprawdziliśmy, mają mocny klej, dobrze się trzymają i chronią skórę.

Łuszczek: Justyna Kowalczyk w supergazie »


Czy Kowalczyk będzie liderką PŚ po biegu w Moskwie?