PŚ w biegach narciarskich. Wierietielny: Justyna musi uniknąć błędów

- Będziemy zadowoleni, jeśli Justyna nie popełni błędów. Jeżeli biegi będą dobre, to uznamy, że wszystko jest w porządku, bez względu na wynik - mówi trener Justyny Kowalczyk Aleksander Wierietielny przed czwartkowym sprintem w Moskwie. Pod nieobecność Marit Bjoergen Polka ma szansę awansować na pozycję liderki Pucharu Świata w biegach narciarskich. Relacja na żywo w Sport.pl od godz. 13.00.
Do prowadzącej Bjoergen, która w Moskwie nie wystartuje, Kowalczyk traci 62 punkty. By wyprzedzić Norweżkę Polka powinna w Rosji wygrać albo zająć drugie miejsce. Będzie o to niezwykle ciężko, bo za sprintami stylem dowolnym, szczególnie tymi ulicznymi, Justyna nie przepada.

- Punktów straty do Bjoergen nie liczymy, bo najpierw trzeba stanąć na starcie eliminacji [zaplanowano je na godz. 11.15] i przez nie przejść. Wejście do czołowej "trzydziestki" to zadanie numer jeden. Jak już do niej Justyna się dostanie, to zobaczymy, w jakim ćwierćfinale się znajdzie i ocenimy, co jest w stanie zrobić - mówi Wierietielny.

Zarówno trener, jak i zawodniczka martwią się tym, że trasa stworzona pod stadionem Łużniki jest wąska i płaska. - Podbiegi będą tylko na trzech mostkach. To bardzo mało jak na 1,4 km. Poza tym ta trasa nie jest szeroka, więc trzeba będzie dobrze wychodzić ze startu, a to nie jest mocna strona Justyny. Jeśli start będzie miała nieudany, to będzie jej ciężko wyprzedzać - analizuje Wierietielny.

Trener nie chce mówić o wynikowych celach na czwartek. - Przypomina się nam, że Justyna była trzecia w sprincie łyżwą w Toblach, podczas Tour de Ski. To prawda, ale tam trasa miała chociaż małe pagórki i była szersza. Tu będzie trzeba bardzo uważać, bo takie sprinty rządzą się swoimi prawami - twierdzi Wierietielny.

Na potwierdzenie swych słów szkoleniowiec przypomina ostatnie starty Amerykanki Kikkan Randall. - Liderka sprintu miała wywrotki, miała złamane kije, teraz to samo może spotkać każdą zawodniczkę. Nie ma co się zastanawiać, jak będzie. Trzeba po prostu przygotować się do startu i walczyć - podkreśla trener. - Będziemy zadowoleni, jeśli Justyna nie popełni błędów. Jeżeli biegi będą dobre, to uznamy, że wszystko jest w porządku, bez względu na wynik. A rozczarowani będziemy, jeśli dopadnie nas pech - dodaje Wierietielny.

Trener Kowalczyk opowiada też o wyjątkowo trudnych warunkach pogodowych, w jakich w Rosji rywalizować będą narciarze. - Na trasie jest i naturalny, i świeży śnieg. Sztuczny znajduje się pod spodem, tworzy taką poduszkę, na której znajduje się śnieg naturalny. Po czymś takim nie biega się łatwo - twierdzi trener.

Największym problemem będzie jednak siarczysty mróz. - Kiedy w środę byliśmy na treningu, termometry pokazywały minus 22 stopnie Celsjusza. Na szczęście było bezwietrznie. Podczas zawodów ma być minus 15 stopni, ale ma wiać. Zawody zagrożone raczej nie są, bo powinno się je odwołać, gdyby temperatura spadła poniżej minus 18 stopni - kończy Wierietielny.

Kowalczyk o szóstym miejscu Bjoergen w mistrzostwach Norwegii: Jest w tym trochę teatru »