Biegi narciarskie. Kowalczyk: Szóste miejsce Bjoergen w mistrzostwach Norwegii? Jest w tym trochę teatru...

:
-
PRZEGLĄD PRASY: - W tym sezonie miałam się oszczędzać, ale coś mi nie wychodzi. Jeszcze dołożyłam sobie pracy. Mam problemy z kolanem więc biegnę z wiarą, że wytrzymam, ale i świadomością, że w każdej chwili mogę stanąć - mówi w wywiadzie dla Rzeczpospolitej Justyna Kowalczyk. Kolejny start Polki w Pucharze Świata już w czwartek. Na relację na żywo ze sprintu w Moskwie zapraszamy o 13 do Sport.pl
Justyna Kowalczyk bryluje ostatnio w Pucharze Świata. Polka po zwycięstwie w morderczym cyklu Tour de Ski, później w estońskiej Otepeaeae wygrała sprint i bieg na 10 km. Wreszcie zawodniczka z Kasiny Wielkiej zwyciężyła w mistrzostwach Estonii w biegu łączonym. W klasyfikacji generalnej PŚ Polka jest druga i traci 62 punkty do Marit Bjoergen.

Kowalczyk nie odpuszcza zawodów, wykorzystuje wysoką formę do niwelowania strat do najlepszej z Norweżek. Polka nie zważa na dość poważny uraz kolana, który męczy ją od ponad pół roku.

- Jeszcze sobie dołożyłam pracy w porównaniu z poprzednim rokiem. Jak już zaczęłam, to nie tak łatwo przyhamować. Pod koniec czerwca, kiedy się zaczęły problemy z kolanem, pierwsza diagnoza brzmiała: od razu zabieg. Potem doktor Robert Śmigielski stwierdził, że może się uda to odłożyć na koniec sezonu. Więc biegnę, z wiarą, że kolano wytrzyma, ale i świadomością, że w każdej chwili mogę stanąć - mówi polska mistrzyni w rozmowie z Rzeczpospolitą.

Kowalczyk odniosła się również do słabszej dyspozycji Marit Bjoergen. Polka ma ciekawą teorię na temat fatalnej formy swojej największej rywalki, twierdząc, że ostatnie wyniki Norweżki były... zaplanowane.

- Myślę, że w przypadku Marit jest w tym wszystkim trochę teatru. Po prostu nie sądzę, żeby w tak krótkim czasie Marit z najlepszej zawodniczki świata stała się szóstą w Norwegii.

Liderka Pucharu Świata wystąpiła w styczniowych mistrzostwach swojego kraju i zaprezentowała się tam bardzo słabo. W biegu na 10 kilometrów techniką dowolną Bjoergen zajęła dopiero szóste miejsce i straciła ponad minutę do zwyciężczyni Astrid Uhrenholdt Jacobsen.

W czwartek Kowalczyk liderką PŚ?

W czwartek Polka stanie przed szansą zostania liderką Pucharu Świata w biegach narciarskich. Zawody sprinterskie odbędą się w Moskwie. Kowalczyk nienajlepiej czuje się w tej dyscyplinie. - Jeśli chodzi o miejskie sprinty, to raz w życiu miałam nieziemskiego farta i weszłam do finału w Pradze podczas Tour de Ski. Niech to wystarczy za komentarz. Ale stanę na starcie i powalczę - mówi w Rzeczpospolitej. By wyprzedzić Bjoergen Kowalczyk musi zająć przynajmniej drugie miejsce.