Biegi narciarskie. Bicepsy spotęgowały astmę Marit Bjoergen? Trener Justyny Kowalczyk ma swoją teorię

Aleksander Wierietielny w rozmowie z dziennikarzem Sport.pl, Robertem Błońskim przedstawił swoją teorię na temat potężnych mięśni Marit Bjoergen. - Po igrzyskach w 2006 roku, kiedy wypadła ze światowej czołówki, zaczęła mocno pracować nad siłą. Wtedy urosły.
O mięśniach liderki klasyfikacji generalnej w biegach narciarskich zrobiło się głośno, gdy Norweżka dała się sfotografować w wieczorowej sukni bez rękawów specjalnie na galę, podczas której została ogłoszona najlepszą sportsmenką w Norwegii. »

Potem utytułowana zawodniczka tłumaczyła, że to tylko fotograficzny efekt. »

W rozmowie z Robertem Błońskim w Otepeaeae, trener Justyny Kowalczyk Aleksander Wierietielny tak powiedział o przyczynach wzrostu muskulatury u Bjoergen:

- Wydaje mi się, że po igrzyskach w 2006 roku, kiedy wypadła ze światowej czołówki, zaczęła mocno pracować nad siłą. Wtedy urosły. Ale żeby z taką muskulaturą szybko biegać na nartach, trzeba dostarczyć do nich sporo tlenu. Właśnie wtedy stwierdzono u niej silną astmę i pozwolono zażywać mocniejsze dawki leku. Dzięki niemu do mięśni dociera więcej tlenu. Dziewczyna zaczęła wygrywać. O tym wszystkim opowiedziała sama. Niecały rok przed igrzyskami w Vancouver na konferencji prasowej po jednym z biegów PŚ Justyna siedziała obok Bjoergen i słyszała, jak Norweżka mówi, że dostała pozwolenie na przyjmowanie nowych leków na astmę, które wreszcie pozwolą jej szybciej biegać, i że skończą się problemy z treningami na wysokości, bo wreszcie jej nie zatyka. Justyna była tym zdumiona. Mnie się wydaje, że Bjoergen nie jest tak inteligentna jak Justyna. I czasem za dużo mówi. Teraz jej zaczynają podpowiadać, co mówić na konferencjach. Żartu o bicepsie i sukience z rękawami też chyba sama nie wymyśliła.

Ale czytałem artykuł, że tak mocnych leków nie można przyjmować non stop. Trzeba robić przerwy. W poprzednich sezonach Bjoergen opuszczała Tour de Ski i wybrane starty w PŚ, a potem na igrzyskach i mistrzostwach świata zdobyła złote medale. W tym roku bardzo chciała wygrać Tour de Ski, ale okazało się, że - choć muskuły ma wielkie - z żelaza nie jest. Justyna potrafiła z nią walczyć.

Trener mówi także kategorycznie, że Polka nigdy takich mięśni mieć nie będzie: - Jest umięśniona, ale nie tak jak Norweżka. Justyna jest chuda, nie ma tłuszczu. Sama skóra i mięśnie.

Czy teoria trener Kowalczyk przekonuje Cię?