Tour de Ski. 10 km czyli przystawka przed Alpe Cermis

:
-
Justyna Kowalczyk kontra koalicja norweskich biegaczek czyli bieg na 10 km techniką klasyczną ze startu wspólnego. Relacja z przedostatniego etapu Tour de Ski w Sport.pl od godziny 15.45
W norweskiej ekipie pełna mobilizacja! Na zwycięstwo w najbardziej prestiżowej imprezie sezonu szanse mają już tylko Polka i norweska liderka PŚ Marit Bjoergen. 31-letnia biegaczka z Rognes była wielką faworytką tej imprezy, ale ambitna i świetnie przygotowana do Touru zawodniczka z Kasiny Wielkiej od samego początku próbowała pokrzyżować plany. Wygrała trzy pierwsze etapy, Bjoergen cztery kolejne, ale na razie to o Polce mówi się tutaj: faworytka, bliska trzeciego z rzędu zwycięstwa w Tourze.

Na razie Norweżka ma siedem sekund przewagi, ale w biegach narciarskich to tyle, co nic. W biegu na 10 km do zdobycia jest 45 sekund bonifikaty. 15 sek za etapowe zwycięstwo i po 15 sek na dwóch lotnych premiach ustawionych na trasie.

I właśnie dlatego norweskie biegaczki zapowiedziały solidarną współpracę na trasie. Ma polegać na tym, by to Bjoergen zdobyła jak najwięcej cennych sekund, a Kowalczyk jak najmniej. Norweżkom chodzi o to, by ich zawodniczka wypracowała sobie jak największą przewagę przed niedzielną morderczą wspinaczką na Alpe Cermis.

Skoro jednak nie udało się to Bjoergen podczas siedmiu wcześniejszych etapów, to ciężko przypuszczać, że nagle uda się dziś. Bo 10 km klasykiem to ulubiony dystans Polki. Czuje się na nim bardzo mocna. Zawsze jest jedną z faworytek takiego biegu.

Tyle, że w biegu ze startu wspólnego w peletonie jest spory tłok, ktoś komuś może niechcący najechać na nartę albo złamać kijek. Takie rzeczy się zdarzają, dlatego Justyna ma pobiec bardzo czujnie i próbować być raczej z przodu niż z tyłu.

Trasa jest bardzo trudna. Na dwóch pięciokilometrowych pętlach są dwa krótkie, ale strome podbiegi. Na nich wiele może się zdarzyć. Nie powinno za to być kłopotów z przygotowaniem nart - w Val di Fiemme jest lekki mróz i świeci mocne słońce. Pogoda nie powinna się już zmienić.

Johaug bez skrupułów: Pobiegniemy przeciw Kowalczyk »