Roland Garros. Radwański: Dobrze, że nie będzie polskich sędziów

- Całe szczęście, że nie będzie ani jednego polskiego sędziego na korcie - mówi przed sobotnim spotkaniem Agnieszki Radwańskiej z Yaniną Wickmayer jej ojciec Piotr.
Trener krakowianki nawiązuje do jedynego meczu obu zawodniczek w Bydgoszczy w ubiegłym roku podczas Pucharu Federacji. Polka uległa wtedy Wickmayer.

Radwański nie chce wracać do posądzeń o doping Belgijki, która nie zgłosiła się na obowiązkowe badania. Sprawę jednak zamknięto. - Nie mnie to osądzać - mówi. Ale wciąż denerwują go okoliczności w jakich jego córka przegrała spotkanie w Bydgoszczy.

- Pewnie by je wygrała, ale ponieważ graliśmy u nas to przegrała. Mamy takich sędziów, jakich mamy. Lubią sędziować przeciw Polakom. Na pocieszenie było to, że u chłopców było jeszcze gorzej. Odsyłam do materiałów archiwalnych. Jak było podczas meczbola, jak było podczas drugiego seta. Gdybym mógł to wrzuciłbym to do internetu - powiedział Radwański.

Wickmayer jest rówieśniczką Polki, sklasyfikowaną na 22. pozycji w rankingu WTA. W poprzedzającym French Open turnieju w Brukseli skreczowała w ćwierćfinale, w meczu z Karoliną Woźniacką. Z powodu kontuzji nie dokończyła również turnieju w Stuttgarcie. Grała w półfinale Indian Wells w marcu. - Ma wielką klasę, ale trudno mówić o jej formie. Też boryka się z problemami. Trenuje najdłużej ze wszystkich tenisistek. Idzie nie w jakość, a ilość. Trenuje od rana do wieczora - mówi.