US Open. Poruszający wpis Agnieszki Radwańskiej w "Players' Tribune"

2 : 0
Informacje
US Open - II runda singla kobiet
Czwartek 01.09.2016 godzina 00:50
Wyniki szczegółowe
Wynik
A.Radwańska
2
N.Broady
0
"Trenowanie w Polsce bardzo się różni od nauki tenisa na Florydzie. Mamy zimy, więc na trening w hali poza rakietą trzeba spakować parę rękawiczek, szalik i czapkę". Tak Agnieszka Radwańska wspomina początki swojej kariery dla serwisu "Players' Tribune". W II rundzie US Open Polka zmierzy się z Brytyjką Naomi Broady. Relacja na żywo w Eurosporcie w czwartek ok. 19:00
"Players' Tribune" to serwis internetowy założony przez świetnego baseballistę Dereka Jetera. Ma on na celu umożliwienie sportowcom opowiedzenia swojej historii bezpośrednio dla kibiców. Jeter wystąpił w czternastu Meczach Gwiazd ligi MLB oraz pięciokrotnie zwyciężył w World Series. Przez całą karierę (1995 - 2014) grał w New York Yankees.

"Bycie gwiazdą tenisa nie było marzeniem wielu polskich dzieci" - zaczyna swoją opowieść Radwańska. Przez długi czas nie było także jej marzeniem. Ćwiczyła z rakietą od piątego roku życia, bo wcześniej grał w niego ojciec Robert - jej pierwszy trener. On wierzył w córki - Agnieszkę i rok młodszą Urszulę - od początku.

Treningi w czapce i rękawiczkach

"Tata wiedział, że możemy odnosić sukcesy jako tenisistki" - pisze Radwańska i wspomina trudne początki. "Trenowanie w Polsce bardzo się różni od nauki tenisa na Florydzie. Mamy zimy, więc na trening w hali poza rakietą trzeba spakować parę rękawiczek, szalik i czapkę. Były niezbędne do gry. (...) Na dworze był mróz. W hali nie było dużo lepiej, może kilka stopni cieplej".

Poza zimnem czwartej tenisistce świata doskwierał brak czasu dla znajomych. "Kiedy wychodziłyśmy ze szkoły, kończyłyśmy odrabiać lekcje w samochodzie taty, przekąszając coś. Moi znajomi wiele razy pytali mnie, dlaczego nie mogę spędzać z nimi czasu. To było ciężkie. Brakowało mi tego - szkolnych potańcówek, urodzin, tego typu imprez. Moi przyjaciele tego nie rozumieli, ja też nie. Polska nie miała wielu znanych tenisistów, trudno było przewidzieć, co nam da cała ta ciężka praca".

Jak narodziła się Ninja?

Radwańska ma rozpoznawalny styl gry, pełny finezji, panowania nad piłką i technicznej wirtuozerii. "Ludzie nazywają mnie 'Ninja' i 'Profesorką'. Chcę wykonywać te uderzenia, po których wszyscy pytają 'Jak ona to zrobiła?', choć zwykle nie potrafię na takie pytanie odpowiedzieć. Czasem oglądam powtórkę i sama je sobie zadaje" - pisze Radwańska. Sporo tłumaczy jednak inny fragment jej opowieści.

"Tata widział nasz talent i chciał, żebyśmy same też go zobaczyły. Wkrótce tenis stał się wszystkim. W każdy weekend siedziałyśmy i oglądałyśmy Martinę Hingis, Steffi Graf, Andre Agassiego i Pete'a Samprasa. (...) Tata podkreślał ich styl. 'Patrz, jak dochodzi do piłki. Patrz na jej bekhend'. Ja więcej uwagi zwracałam na ludzi na trybunach. Wszyscy przyszli tu tylko po to by oglądać tenisa? Sport który w moim kraju właściwie nikogo nie obchodzi?" - dziwiła się Radwańska.

Dalej przechodzi do sedna. "Nigdy nie byłam potężną zawodniczką, mój serwis nie dawał mi wygranych gemów, meczów czy punktów. Możesz trenować ile chcesz, ale albo możesz zaserwować 200 mil na godzinę albo nie możesz. A ja nie mogłam. Miałam za to moją taktyczną grę. W wieku sześciu lat wzięłam udział w turnieju, ale nie polegał na graniu meczów. Ojciec podawał mi piłkę, a ja miałam ją przebić w konkretne wskazane miejsce po drugiej stronie siatki. Nie liczyło się, jak mocno albo jak szybko zagrałam, musiałam się po prostu zmieścić w polu. Dokładność i inteligentny dobór uderzeń - dzięki temu wygrałam pierwszy puchar. To nauczyło mnie, że mogę grać bez siły, a zamiast tego wykorzystywać różnorodne uderzenia. Tak narodził się mój styl" - wspomina.

Przeczytaj cały wpis Radwańskiej na "Players' Tribune"



US Open. Mike Tyson bił brawo, a Djoković śpiewał. Co zapamiętamy z jego meczu z Janowiczem?




Czy A. Radwańska będzie kiedyś liderką rankingu?