Sport.pl

WTA Miami. Radwańska zmarnowała meczbole i odpadła w ćwierćfinale

Agnieszka Radwańska przegrała ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą 6:3, 6:7 (5-7), 3:6 w ćwierćfinale turnieju WTA w Miami. Polka w drugim secie zmarnowała trzy piłki meczowe, a w trzecim secie zabrakło jej sił.
2 : 1
Informacje
Miami 2014 - Ćwierćfinał singla kobiet
Środa 26.03.2014 godzina 18:15
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
D.Cibulkova
3
7
6
2
A.Radwańska
6
6
4
1
Składy i szczegóły
D.Cibulkova
Słowacja, 11. w rankingu WTA
A.Radwańska
Polska, 3. w rankingu WTA


Tak relacjonowałem gem po gemie

Cibulkova (WTA 11) to ostatnio jedna z najbardziej niewygodnych dla Radwańskiej (WTA 3) rywalek. Wygrała trzeci z ostatnich czterech meczów, choć jeszcze kilka lat temu Polka pokonywała ją bez większych problemów.

Atutami Cibulkovej, jednej z najniższych zawodniczek w światowej czołówce (1,61 m wzrostu), są przede wszystkim potężne uderzenie z forhendu i ogromna waleczność. W pierwszym secie pierwszy atut wybił jej z ręki wiatr, który uprzykrzał grę obu zawodniczkom, ale lubującej się w atakach w narożniki kortu Słowaczce mieszał szyki bardziej. Przy mocnych powiewach trudno było serwować i precyzyjnie kończyć ataki. W sumie aż 11 z pierwszych 12 gemów zakończyło się wygraną zawodniczki returnującej.

Tego jedynego gema przy swoim serwisie wygrała Radwańska, wychodząc na prowadzenie 4:2 i wkrótce potem kończąc pierwszego seta. W drugim Cibulkova wyszła na prowadzenie 3:1, ale Polka dogoniła ją i przy stanie 5:4 i serwisie rywalki zmarnowała trzy piłki meczowe. Szanse miała także w tie-breaku, ale prowadząc 5-2, przegrała kolejnych pięć piłek i całego seta.

W trzecim Radwańska szybko opadła z sił. Ze stanu 0:2 jeszcze była w stanie wyjść na remis, ale widać było, że z każdym gemem przewagę zdobywa Cibulkova. Ostatecznie Słowaczka wygrała go 6:3, kończąc mecz w dwie godziny i 41 minut. W półfinale zagra z Chinką Na Li lub z Dunką Karoliną Woźniacką.

Polka przegrała, bo nie wykorzystała swojej szansy. Cibulkova wcale nie grała dobrze. Popełniła osiem podwójnych błędów serwisowych i aż 51 niewymuszonych błędów.

Radwańska w Miami odpadła rundę wcześniej niż przed rokiem, kiedy przegrała w półfinale z Sereną Williams. W 2012 roku Polka wygrała cały turniej. Teraz wraca do Polski, gdzie od 7 kwietnia będzie największą gwiazdą turnieju WTA w Katowicach.

Liczba meczu

19 - tyle przełamań serwisu rywalki było w 30 gemach meczu Radwańskiej i Cibulkovej. Do rekordu trochę zabrakło. W 2012 roku Katerina Bondarenko i Daniela Hantuchowa przełamywały się 24 razy.



Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Czy Agnieszka Radwańska wygra turniej WTA w Katowicach?
Więcej o:
Komentarze (92)
WTA Miami. Radwańska zmarnowała meczbole i odpadła w ćwierćfinale
Zaloguj się
  • jerzymoneta

    Oceniono 86 razy 42

    Niestety - dziewczyna ma wszystko co potrzeba by być wielką mistrzynią, ale nie ma jednego - mentalności mistrzyni.
    za słaba psychika, niezdolność udźwignięcia ciężaru, frustracja gdy nie idzie, chęć odpuszczenia. Agnieszka owszem - lubi sobie ładnie pograć, nawet i wygrywać, ale nie umie wyszarpać zwycięstwa, w myślach nie jest mistrzynią. Niestety - będzie ciężko o większe sukcesy. Krok do najlepszej 10 został zrobiony, ale by być nr 1 albo 2 trzeba zrobić kolejny może i cięższy krok, a ona sprawa wrażenie że mentalnie nie stać jej na to.

  • ml2403

    Oceniono 67 razy 33

    Jakim sposobem Radwańska jest na 3 miejscu w rankingu oto jest pytanie. Raczej świadczy to o słabości kobiecego tenisa. Nie można tak grać, żeby mając wygrane piłki po prostu je przebijać. Co prawda AR doprowadziła swój styl do perfekcji, ale to jest gra na błąd przeciwniczki. Ona nie szuka wygranej piłki tylko czeka aż tamta zepsuje lub uderzy za krótko, wtedy biegnie do siatki, ale też te uderzenia z półkortu są jakieś anemiczne. To co Radwańska zrobiła w tym meczu jest kuriozalne i źle dla niej rokuje, bo już nie jest nastolatką, a pewne cechy trudno w wieku 25 lat wykorzenić. Słowaczka nie zaprezentowała niczego i powinna zostać z łatwością ograna. Radwańska mogła spokojnie wygrać w dwóch setach, ale jakby chciała by wygrało się samo, zaś Słowaczka w chwilach zagrożeń ryzykowała i udawało jej się zdobywać punkty. Panna Isia ma jednak okropną manierę chyba wpojoną przez ojca, czyli przede wszystkim przebij. To może być słuszne dla podwórkowych graczy, ale na takim poziomie jest kardynalnym błędem. Do irytacji może doprowadzić wielokrotne powtarzanie sytuacji gdy Radwańska znajdując się w trudnej sytuacji podkłada rakietę i puszcza balonika na drugą stronę, który zaraz zostaje skończony. Nie rozumiem dlaczego nikt jej nie przekona, że wtedy należy zagrać najbardziej ryzykowną piłkę i jeśli nawet wejdzie co czwarta to i tak lepiej niż przebić łatwą do skończenia. Generalnie ten mecz taktycznie rozegrany na dwóję. Jak można mieć trzy meczbole i prowadzić 5:2 w tie-breaku i nie wykorzystać sytuacji tylko dlatego, że gra się asekuracyjnie. Tak się niczego poważnego nie wygra.

  • jala57

    Oceniono 40 razy 32

    Szanowna Pani Agnieszko. Moze Pani wygrac Szlema, moze Pani byc numerem 1, ale musi Pani wzmocnic sie fizycznie. Do tego jest potrzebny nowy, doswiadczony, bedacy/ dla Pani!/ autorytetem trener. Mowia w srodowisku ze nie jest Pani tytanem pracy i dla tego musi to byc ktos, kto potrafi to u pani wyegzekwowac. Pan Wiktorowski, co pokazaly ostatnie lata, nie jest ta osoba. Siedzi biernie, powiedzialbym apatycznie w boksie i jezeli pojawia sie na korcie to ze zlotymi myslami typu... dzisiaj jest goraco i pila leci inaczej.... Jakiz kontrast w porownaniu z rzeczowym trenerem Cibulkowej. Widac, ze Wam sie nie uklada. Wierze, ze jest Pani na tyle rozsadna i nie wybiera trenerow stosujac kryterium samczej atrakcyjnosci, chocia patrzac na Wiktorowskiego a wczesniej na Borne Bikica , mam niejakie watpliwosci. Niech Pani wezmie przyklad z Li Na. Grala zle i przyszedl Rodrigez, ktory z 30 letnij zawodniczki wydobyl wszystko co najlepsze. Wierze ze takich Rodrigezow jest jeszcze kilku na rynku. Trzymam kciuki i pozdrawiam

  • epaul-2-live

    Oceniono 72 razy 16

    Mysle, ze to najwyzszy czas, by w koncu przyznac, ze Cibulkowa jest po prostu LEPSZA od Radwanskiej !
    Cibulkowa jest fizycznie silniejsza, psychicznie duzo bardziej odporna i bardziej "glodna" od Radwanskiej.
    No, ale "Isia" ma Cheesecake Factory jako sponsora...

  • p.bera

    Oceniono 25 razy 15

    chcialabym sie mylic ale to kolejny argument za tym ze aga niestety nie wygra mocnego turnieju gdy przyjdzie jej walczyc z dwoma swietnymi fizycznie zawodniczkami pod rzad. chcialalbym sie mylic ale tez i wielki szlem chyba jest dla niej nieosiagalny, chyba ze drabinka ulozy sie na tyle korzystenie ze serena z szarapowa czy cibulkowa lub na li "wyrzna" sie nawzajem

  • k-x

    Oceniono 22 razy 14

    Niewykorzystane okazje mszczą się. Tak, jak to jest w p.n.

  • jerzymoneta

    Oceniono 21 razy 13

    Smutne - bo dziewczyna ciągle daje sygnały że "już, już" "już prawie" się przełamie i osiągnie top, pójdzie w końcu za ciosem. Wydawało się po wygranej z Azarenką w pięknym stylu, że może to jest w końcu czas Agnieszki, że złapie dobry wiatr na dłużej i będzie naprawdę dominować i znów rozczarowanie. I tak w kółko... kurde :(

  • miastkowianin

    Oceniono 12 razy 6

    Mecz marzenie. Bez reklam i bez Jońcy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX