Sport.pl

WTA w Miami. Radwańska zmęczona, zwycięska

Agnieszka Radwańska gra z wielkim plastrem na nodze, w dwóch ostatnich meczach męczyła się przez 4 godz. i 14 min, ale wciąż walczy w Miami. Dziś o półfinał z Dominiką Cibulkovą. Czy starczy jej sił, by zrewanżować się za porażkę z Australian Open? Mecz ze Słowaczką około godziny 18. Relacja Na Żywo na Sport.pl.
2 : 1
Informacje
Miami 2014 - Ćwierćfinał singla kobiet
Środa 26.03.2014 godzina 18:15
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
D.Cibulkova
3
7
6
2
A.Radwańska
6
6
4
1
Składy i szczegóły
D.Cibulkova
Słowacja, 11. w rankingu WTA
A.Radwańska
Polska, 3. w rankingu WTA


Dwa ciężkie mecze dzień po dniu, na dodatek z wciąż mocno oplastrowanym lewym kolanem pamiątką po kontuzji z Indian Wells. Nie wiadomo właściwie, jak Agnieszka Radwańska była w stanie przetrwać ten maraton.

Po morderczym pojedynku w niedzielę z ofensywnie nastawioną Rosjanką Jeleną Wiesniną w III rundzie, w poniedziałek równie ostre bombardowanie zgotowała Polce w 1/8 finału 19-letnia Ukrainka Elina Svitolina (WTA 42). Trzecia rakieta świata zwyciężyła, ale dopiero po 2 godz. i 33 min zaciętej walki.

Ukrainka pochodzi z Odessy, w poprzednim sezonie wygrała turniej WTA w Baku, niedawno przebojem wdarła się do pierwszej 50 rankingu, a w przyszłym tygodniu zostanie najwyżej notowaną nastolatką - wyprzedzi 18-letnią Amerykankę Madison Keys.

Rodzice Eliny wszelkie błędy w nauce tenisowego rzemiosła przećwiczyli na jej starszym o osiem lat bracie Julianie, który wielkiej kariery nie zrobił, pracuje dziś jako instruktor. Idąca po jego śladach Elina pnie się w górę błyskawicznie, w tym roku była już m.in. w III rundzie Australian Open, w Miami z hukiem wyrzuciła z turnieju rozstawioną z nr. 18. Kanadyjkę Eugenie Bouchard.

Ukrainka lubi atakować, strzela mocno po rogach kortu, przejmuje inicjatywę w wymianach. Radwańska pod takim ciężarem ofensywy czasem się gubi, zwłaszcza jeśli rywalka nie popełnia wielu błędów. Tak właśnie było w Miami. - Nie znałam Eliny, nigdy z nią nie walczyłam, zagrała świetnie - chwaliła rywalkę Radwańska.

Po przegraniu drugiego seta doszło do nietypowej sytuacji, bo wściekła Polka roztrzaskała o kort rakietę. Zdarzenie wywołało duże poruszenie na Twitterze, bo wśród zagranicznych dziennikarzy i fanów Radwańska uchodzi za oazę spokoju. - Rakieta? Jaka rakieta? Pierwsze słyszę. O czym w ogóle mówicie? - żartowała na konferencji prasowej Polka, udając, że nie wie, o co chodzi.

Wielu kibiców z Polski, ale też zagranicznych fanów, wściekło się na brak relacji z pojedynku 1/8 finału. Winę za to ponosi federacja WTA, która podpisała dziwaczny kontrakt telewizyjny z bardzo ograniczoną ilością relacji w początkowej fazie turnieju. Wcześniej nie pokazano m.in. meczu Marii Szarapowej, a amerykańska stacja Tennis Channel musiała się wykłócać, by móc pokazać spotkanie Venus Williams. "WTA strzela sobie w stopę" - podsumował "Sports Illustrated".

Radwańska w ćwierćfinale w Miami, gdzie pula nagród wynosi 5,4 mln dol., jest po raz piąty z rzędu. Można powiedzieć, że to jedno z najszczęśliwszych dla niej miejsc na tenisowej mapie. W 2012 r. wygrała na Florydzie cały turniej, przed rokiem doszła do półfinału.

O powtórkę wyniku sprzed 12 miesięcy powalczy dziś z Dominiką Cibulkovą (WTA 11). Słowaczka w 1/8 finału pokonała Amerykankę Venus Williams (WTA 29) 6:1, 5:7, 6:3.

W normalnych okolicznościach Polka powinna być faworytką - bilans meczów między nimi to 5-2 na korzyść Radwańskiej. Ale ostatni pojedynek - w styczniowym półfinale Australian Open - pewnie i szybko wygrała Słowaczka. Okoliczności były zresztą podobne, wtedy też Polka wyszła na kort zmęczona i oplastrowana. - Nie miałam siły normalnie biegać - żaliła się.

Słowaczka bezlitośnie wykorzystała słabość Polki - uderzała mocno i zdecydowanie po rogach kortu, świetnie się ruszała. Żeby obezwładnić Cibulkovą, Radwańska sama musi zagrać ostrzej i bardziej zdecydowanie, a nie tylko przebijać za siatkę nadlatujące petardy. Wiadomo, że tak zagrać potrafi. Pytanie, czy w Miami będzie jeszcze miała na to siłę.

Wszystkie wyniki w Sport.pl. Relacje w TVP Sport.

Polska na Chorwację

Jerzy Janowicz (ATP 20) i Michał Przysiężny (75) w singlu, Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski w grze podwójnej (19. i 20. w rankingu deblistów) - to ogłoszony wczoraj przez kapitana Radosława Szymanika skład Polski na mecz z Chorwacją w Pucharze Davisa.

Spotkanie, którego stawką będzie awans do barażu o Grupę Światową, zostanie rozegrane 4-6 kwietnia w Warszawie. Skład jest taki sam jak w lutowym meczu z Rosją (3-2). - Łukasz Kubot (81) chciał grać, ale po namyśle wybrałem Michała Przysiężnego - powiedział Szymanik. Przysiężny miał niedawno pękniętą kość lewego śródręcza, ale ponoć uraz nie sprawia już problemów. Największy kłopot to forma Polaków - w niedawnych turniejach w USA wszyscy spisali się fatalnie i przegrali w pierwszych lub drugich rundach.

Rywale zagrają prawdopodobnie w składzie: Marin Eilić (26), Ante Pavić (229), Borna Ćorić (293) i Marin Draganja (1174).

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Więcej o:
Komentarze (9)
WTA w Miami. Radwańska zmęczona, zwycięska
Zaloguj się
  • wyb0r

    Oceniono 10 razy 10

    "W trzecim secie Radwańska poprosiła o przerwę medyczną. To wybiło z rytmu rywalkę, która zaczęła grać dużo słabiej". - Eurosport.

    Pisanie że przerwa medyczna - a ta przysługuje każdemu tenisiście, nikt nie bierze przerwy bez powodu - wybiła z rytmu rywalkę, jest śmieszne i żenujące, rywalki muszą być na nie zawsze przygotowane, to część zawodowego tenisa, rywalki Agnieszki w meczach z nią też biorą przerwy medyczne i Agnieszki to z rytmu nie wybija. Wstyd, ze pod taką żenującą wypowiedzią podpisała się redakcja eurosportu.
    w1ktorchmia.blox.pl/2014/03/Miami.html

  • gdynia_86

    Oceniono 10 razy 10

    mija pół dnia i na górze nowy tytuł, nowa fota a treść z ostatniego "niusa" albo z zeszłego dnia. tu podobnie - akapit wstępu a potem "Ukrainka pochodzi z Odessy..." i rżniemy ostatnie gnioty. Ciastoń, samozwańczy ekspert, o tenisie wie niewiele, ale o tym jak robić wpisy na ilość to już wie dużo...

  • antropoid

    Oceniono 10 razy 8

    Chyba w żadnej innej dyscyplinie idiotyczny kalendarz nie wypacza rywalizacji tak jak w tenisie. Przy takiej intensywności i wysiłku natychmiastowy przeskok z jednej wielkiej imprezy do drugiej - a potem się dziwią, że coraz więcej kontuzji, absencji (jeszcze w pierwszej połowie sezonu) i mnożą się przypadki, w których ktoś nie ma sił dograć turnieju do końca.

  • gdynia_86

    Oceniono 7 razy 7

    kuźwa jakie sucharskie te artykuły - mija pół dnia i na górze nowy tytuł, nowa fota a treść z ostatniego "niusa" albo z zeszłego dnia. tu podobnie - akapit wstępu a potem "Ukrainka pochodzi z Odessy..." i rżniemy ostatnie gnioty. Ciastoń, samozwańczy ekspert, o tenisie wie niewiele, ale o tym jak robić wpisy na ilość to już wie dużo...

  • rafal_b_

    Oceniono 4 razy 4

    Nie ma takiego tenisisty jak Marin Eilic. Jest Cilic.

  • franek-janek

    Oceniono 1 raz 1

    wybor,
    Bardzo amatorski komentarz; kazda ekstra/przedluzajaca sie przerwa wybija z rytmu i czesto te przerwy sa wlasnie w tym celu wykorzystywane. Warto tez sprawdzic w jakim momencie trwajacego meczu sa brane. Dziewczyny i ci znajacy tenis,wiedza b dobrze kogo na co stac. Radwanska po okropnej kontuzji kolana, i publicznym wyplakiwaniu cierpienia i bolu,cudownie ozdrowiala prawie z dnia na dzien. I co? Teraz gra bardzo fizycznie wymagajace mecze, jeden po drugim i moze. Dlatego Radwanska ma prase i tak widownie na jaka zasluzyla swoimi plastrowymi kontuzjami. Definicja jest prosta, jestem chora sie lecze, jestem zdrowa gram. A ktos napisal tutaj ze profesjonalni sportowcy zawsze maja kontuzje! Bzdura totalna panowie fachowcy. Tez mowia ze jak cie nic nie boli po 40tce to znaczy ze nie zyjesz. Kontuzje, panie i panowie nie powinny sluzyc jako tlumaczenie przegranych.

  • jerzymoneta

    0

    Radwańska ma wszystko, by być wielka - poza jednym. Nie ma mentalności zwyciężczyni. Owszem - lubi grać w tenisa i nawet lubi wygrywać i być na topie, ale nie lubi się męczyć. Nie jest w stanie mentalnie znieść sytuacji, gdy rzeczywistość nie układa się po jej myśli, nie umie zębami wyrwać tego co jej się należy. Nie ma silnego mentalu, niestety. Jej potrzebny jest dobry psycholog, który popracuje nad frustracją, usunie jakieś nerwicowe zmęczenie i zdegustowanie jakie się wkrada.
    Mimo że jestem jej fanem to nie widzę tutaj progresu. Owszem był krok do najlepszej 10, ale co dalej? Dalej potrzebny jest kolejny wysiłek, kolejne naprężenie woli, przede wszystkim WOLI. Ona musi pragnąć, wielbić to być najlepszą. To musi być jej życiowe marzenie i obsesja. Bez tego skończy się na radosnych meczach i przebłyskach, ale nic więcej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX