Sport.pl

Tenis. Wróciła ninja Radwańska

"Aga to najcichsza zabójczyni na szczycie kobiecego tenisa" - pisze Tennis.com po zwycięstwie Agnieszki Radwańskiej nad Simoną Halep 6:3, 6:4 w półfinale turnieju w Indian Wells. Z tego określenia na Twitterze cieszy się sama tenisistka, która w niedzielę może osiągnąć największy sukces w karierze. W finale "piątej lewy Wielkiego Szlema" ninja Radwańska zagra z Flavią Pennettą.
0 : 2
Informacje
WTA Indian Wells - Półfinał
Sobota 15.03.2014 godzina 02:30
Wyniki szczegółowe
Wynik
S.Halep
0
A.Radwańska
2
Awansując do finału turnieju z pulą nagród 5 946 740 dolarów, Radwańska zarobiła pół miliona dolarów, a jeśli pokona 32-letnią Włoszkę, z którą wygrała dotąd cztery z sześciu meczów, opuści Kalifornię z czekiem na milion dolarów. Gaża w obu przypadkach świetna, ale chyba jeszcze cenniejsze jest uznanie, jakim znów cieszy się Polka.

"Kiedy po pierwszym secie twarz Radwańskiej została pokazana na wielkich ekranach nad kortem, niektórzy ludzie siedzący obok mnie zaczęli chichotać. Mimo kontrolowania gry i zwycięstwa 6:3 jej mina mówiła +nie jestem pod wrażeniem+. Oczywiście to nic niezwykłego, Aga tak zawsze wygląda [...] Kiedy wygrała, uśmiechnęła się i przez kilka chwil było widać, że jest pod wrażeniem" - pisze w swojej relacji z meczu dziennikarz Tennis.com.

Sama Radwańska na Twitterze przyznaje, że cieszy ją pseudonim "ninja", który znów pojawił się w mediach w jej kontekście. Skąd się wziął?

Porównanie do japońskiego wojownika zadającego niezauważalne, ale mordercze ciosy na dobre przylgnęło do Polki jesienią 2011 roku, kiedy wygrała turniej w Tokio. "Ninja wygrywa w Japonii. Przecież to oczywiste" - komentowano wtedy.

Skrytymi, niespodziewanymi ciosami sprytna tenisistka już wcześniej potrafiła powalić znacznie silniejsze przeciwniczki, ale też ostatnio często po takich zwycięstwach przegrywała następne, teoretycznie łatwiejsze mecze.

Tym, że Radwańska umie zadawać decydujące ciosy, nie rycząc przy tym z mocą 100 decybeli jak Wiktoria Azarenka, świat zachwycał się ostatnio w styczniu, gdy Polka pokonała w ćwierćfinale Australian Open właśnie Białorusinkę 6:1, 5:7, 6:0.

"Ninja wzięła dziś na kort miecz od Hattori Hanzo!" - żartowała dziennikarka "Sports Illustrated", nawiązując do filmu "Kill Bill". - To, co robi Aga, jest poza skalą, nawet jak na ninja - mówił Darren Cahill, były trener Lleytona Hewitta. "Cichy zabójca Agnieszka Radwańska" - tak oficjalną depeszę zatytułowała wtedy agencja Associated Press, a Andy Murray, zwycięzca Wimbledonu i mistrz olimpijski, typował Polkę do końcowego zwycięstwa w turnieju. - Jeśli mam kogoś wskazać, wybieram Radwańską, najbardziej podoba mi się jej różnorodny tenis - mówił Szkot.

Pochwały i zachwyty były zasłużone, bo Polka awans do pierwszego półfinału w Melbourne wywalczyła po być może najlepszym występie w karierze. Od triumfu w Miami w 2012 r., gdy ograła Marię Szarapową, pierwszy raz pokonała tenisistkę z pierwszej trójki rankingu.

Niestety, w półfinale Radwańska przegrała 1:6, 2:6 z Dominiką Cibulkovą. Teraz Polka pokonała Halep, która w ostatnich miesiącach zrobiła największy postęp, przesuwając się w ciągu roku z 47. na piąte miejsce w rankingu WTA. Dwa ostatnie pojedynki z Rumunką Radwańska przegrała, teraz też nie była faworytką, bukmacherzy w finale widzieli jej rywalkę. Jednak na korcie Halep nie miała szans.

Czy tym razem ninja pójdzie za ciosem i wygra "piątą lewę Wielkiego Szlema", czyli najważniejszą w kalendarzu imprezę, nie licząc Australian Open, Rolanda Garrosa, Wimbledonu i US Open?

Pennetta, której największymi sukcesami są półfinał ubiegłorocznego US Open i ćwierćfinał tegorocznego Australian Open, na pewno nie będzie faworytką. Radwańska musi więc wygrać z presją.

Więcej o:
Komentarze (64)
Tenis. Wróciła ninja Radwańska
Zaloguj się
  • falek274

    Oceniono 152 razy 132

    Wielkie gratulacje, powodzenia w finale!

  • interfere

    Oceniono 59 razy 55

    Ksywka w pełni zasłużona :-)))

  • wyb0r

    Oceniono 62 razy 48

    Drugi półfinał stał za to na katastrofalnym poziomie, a to głównie za sprawą Na Li. Chyba najgorszy mecz Chinki w karierze. Całkowita katastrofa serwisowa i cała masa prostych błędów (w samym 1 secie Na Li miała 32 błędy, w tym 8 podwójnych serwisowych). Jak tak solidna tenisistka mogła tak katastrofalnie zagrać?. Po tym meczu nikt przy zdrowych zmysłach nie wpadłby na to, że tak grająca tenisistka zdobyła dwa tytuły WS, i to jeden całkiem niedawno. I to w tak ważnym meczu, w tak ważnej fazie turnieju, w tak ważnym turnieju. Czy przystoi drugiej tenisistce świata tak katastrofalnie zagrać?. Na AR nie zostawilibyśmy za taki mecz ani jednej suchej niteczki.

    A w 1 secie do katastrofalnego poziomu Na Li dostroiła się Włoszka. 4 razy pierwsza przełamywała rywalkę i 4 razy dawała się odłamać, aż 1 seta musiał rozstrzygnąć tajbrek. Można powiedzieć, że Na Li wszystko robiła co mogła aby oddać Włoszce seta, oczywiście w cudzysłowie, a Pennetta robiła wszystko co mogła, aby go nie wziąć, oczywiście w cudzysłowie, ale w końcu musiała go wziąć, bo Chinka zrobiła na koniec seta podwójny błąd serwisowy i nie dała Włoszce wyjścia, a to już bez cudzysłowia :).
    w1ktorchmia.blox.pl/2014/03/Indian-Wells-cz-2.html

  • eses2

    Oceniono 135 razy 47

    Może GW potrzymała by temat sukcesu Radwańskie w Indian Wells troche dłużej jako temat dnia zamiast jakichś opowieści o tatusiach wychowujących dzieci???.Powtarzam to wielokrotnie - postawa GW wobec Radwańskiej jest już nie tylko żałosna ale to tak naprawdę wielki skandal - kosztem upodobań poltycznych pomniejsza sie sukces sportowca z Polski najbardziej w tej chwili znanego na całym świecie - moi znajomi tak naprawdę czesto dzieki Agnieszce wiedzą, że jest taki kraj jak Polska. Przedstawia się tylko komentarze wybiórcze, często zjadliwe, krytykanckie - nie można tego zrobić na 100% bo sukces jst za duży. A jest to wielki sukces - finał Indian Wells po świetnym pojedynku z Halep, gdzie często zagrania Agnieszki określano jako "genialne". Jest ona zresztą bardzo lubiana i uznawaną za jedną z najlepszych nawet w historii tenisa zawodniczką wśród wszystkich znawców tenisa - tylko nie
    dla GW.

  • lina555

    Oceniono 30 razy 28

    Dobrze, że między meczami jest dzień przerwy, bo mecz z Halep był wyjątkowo intensywny i mogłoby być jak z Cibulkową w AO, Flawia na pewno aż tak intensywnie nie grała, a do niedzieli obie zdążą się zregenerować.

  • antropoid

    Oceniono 24 razy 16

    Brawo Aga i brawo Flavia - finał marzeń :)

    PS. Tutaj też wszystkie komentarze wywalicie?...

  • hohoho1263

    Oceniono 17 razy 9

    junak 88 za to bozia nie obdarzyla cie rozumem!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX