Sukces w kraju bez trawy. Janowicz, Kubot i Radwańska z Krzyżami Zasługi

- To był polski Wimbledon - powiedział w Belwederze prezydent Bronisław Komorowski do Agnieszki Radwańskiej, Jerzego Janowicza i Łukasza Kubota. Prezydent uhonorował Radwańską Złotym Krzyżem Zasługi, a Janowicza i Kubota Srebrnymi Krzyżami Zasługi.
W poniedziałek trójka polskich bohaterów z Wimbledonu odbyła małe tournée po Warszawie. Byli w Belwederze, spotkali się z minister sportu Joanną Muchą, władzami Polskiego Związku Tenisowego oraz dziennikarzami. Tłumaczyli m.in., skąd biorą się polskie sukcesy, skoro w kraju nie ma kortu z taką nawierzchnią.

- Nie miałem warunków, żeby trenować na twardym korcie czy sztucznych nawierzchniach w hali. W szkole podstawowej ćwiczyłem na parkiecie, gdzie piłka odskakiwała nisko. Moim najlepszym uderzeniem jest return, ale nie dlatego, że szczególnie ćwiczyłem. W szkolnej sali gimnastycznej stałem na końcowej linii i uderzałem. Na parkiecie trenowałem też serwis i wolej. Polacy w takich warunkach się kształtowali i chyba to spowodowało, że tak dobrze gramy na trawie - opowiadał Kubot.

- Ćwiczyłam dużo na sztucznej trawie z piachem. Tam piłka leci szybciej niż na twardym korcie. W 2005 r. wygrałam juniorski Wimbledon. Widocznie trenując w gorszych warunkach, potem gra się lepiej - tłumaczyła Radwańska.

- Mój agresywny styl gry, potężny serwis, bardzo dynamiczna gra z głębi kortu z bekhendu i forhendu nadaje się na taką nawierzchnię. Ja po prostu zawsze tak grałem - mówił Janowicz.

Prezes PZT Krzysztof Suski dostał zapewnienie, że Ministerstwo Sportu przekaże środki na budowę hal tenisowych w 16 ośrodkach, które pozwolą trenować młodym polskim tenisistom w normalnych warunkach.



Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone