Australian Open. Steve Tignor: Radwańska sprytna jak pies myśliwski

Dziennikarz amerykańskiego magazynu ?Tennis? - Steve Tignor na stronie internetowej gazety skomentował zwycięstwo Agnieszki Radwańskiej z Aną Ivanović: Polka mecz ćwierćfinałowy rozegra o 1 w nocy z poniedziału na wtorek - jej rywalką będzie Chinka Na Li. Relacja Z Czuba i Na Żywo na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE na komórkę.
"Mecz Agnieszki Radwańskiej z Aną Ivanović był czymś więcej niż tylko starciem kontrastujących stylów tenisa, był przede wszystkim prezentacją emocjonalnego podejścia do samego sportu. Z jednej strony Agnieszka - z jej "pochłaniającą wszystko" grą i zrównoważoną postawą. Z drugiej strony Ana - zdeterminowana, czasami wręcz bezczelnie agresywna - mieszanka wybuchowości i kruchości zarazem. Już z samych tych opisów można łatwo zrozumieć, dlaczego Radwańska wygrała ich ostatnie cztery pojedynki i dlaczego miała wygrać również ten piąty - dzisiejszego wieczoru. I dokonała tego w jak najbardziej rutynowy sposób: krótkie 6-2, 6-4" - czytamy w relacji amerykańskiego dziennikarza.

"Jak to zazwyczaj bywa, Radwańska, sprytna jak pies myśliwski, z pełnym repertuarem uderzeń, zdołała narzucić swój styl gry i zmusić swoją przeciwniczkę, by się do niego dostosowała. Dłuższe wymiany jej sprzyjały, co oznaczało, że Ivanović musiała ryzykować. Strzelała swym forhendem przy każdej nadarzającej się okazji, ze zmiennym szczęściem. Jej licznik zatrzymał się na 35 winnerach i 34 niewymuszonych błędach oraz 15 punktach z 21 wypraw pod siatkę. Lecz to niepozorne 14 schludnych winnerów Radwańskiej, z zaledwie czterema niewymuszonymi błędami okazało się dziś być zwycięską statystyką" - pisze dziennikarz pisma z USA.

"Była szybsza, bardziej stabilna i jak zwykle, świetna gdy sytuacja na korcie zmuszała do improwizacji. Przeszła samą siebie, gdy w pełnym biegu sięgnęła świetnego loba, który zdawał się spadać z samego nieba na ostatni metr kortu i zdołała odegrać nie do obrony. Gdy Ivanović zobaczyła, że piłka weszła w kort, pokręciła tylko z niedowierzaniem głową, żałośnie uderzając piłkę. Wiedziała, że nie ma szans" - kończy Steve Signor.