Tenis. Czy Radwańska zagra w turnieju WTA w Katowicach?

PRZEGLĄD PRASY. W kwietniu 2013 roku po raz pierwszy od trzech lat w Polsce odbędzie się turniej z udziałem czołowych tenisistek świata. - Jeśli stoi za tym [za katowickim turniejem] stara ekipa - ta od nieistniejącego już turnieju w Warszawie - to nasze uczestnictwo w tym przedsięwzięciu można włożyć między bajki - mówi ojciec naszej najlepszej zawodniczki, Robert Radwański.
W niedzielę Polska Agencja Prasowa poinformowała, że w organizację turnieju w katowickim Spodku włączył się Piotr Woźniacki, ojciec Karoliny, byłej liderki rankingu WTA, która reprezentuje Danię. Katowicka impreza w kalendarzu WTA ma zająć miejsce Kopenhagi. Turniej w stolicy Danii odbywał się m.in. za sprawą rodziny Woźniackich.

- Negocjacje trwały długo, można to liczyć w miesiącach. Mamy podpisany list intencyjny. Oczywiście organizacja takiej imprezy będzie się wiązała z finansowym zaangażowaniem miasta - tłumaczyła Ewelina Kajzerek, pełnomocnik prezydenta Katowic do spraw sportu.

Według PAP trwają negocjacje z zawodniczkami w sprawie ich udziału w turnieju, a bardzo prawdopodobny jest występ Woźniackiej oraz przyjaźniącej się z nią Agnieszki Radwańskiej.

- Dowiedziałem się o tym z prasy. Podobnie jak Agnieszka i Ula. Podobno toczą się negocjacje w tej sprawie, ale na razie bez naszego udziału - mówi ojciec czwartej tenisistki świata w wywiadzie dla dziennika "Polska"

- Zobaczymy, co z tego wyniknie, już teraz mogę jednak powiedzieć, że jeśli stoi za tym stara ekipa - ta od nieistniejącego już turnieju w Warszawie - to nasze uczestnictwo w tym przedsięwzięciu można włożyć między bajki - dodaje Radwański.

W 2009 roku Radwański miał za złe organizatorom warszawskiego turnieju, że ci wypłacili "startowe" (pieniądze za sam udział w imprezie) największym wówczas gwiazdom, m.in. Marii Szarapowej i Danieli Hantuchovej, a pominęli jego córkę. Kiedy Agnieszka Radwańska wycofała się z zawodów, twierdząc, że jest kontuzjowana, dyrektor turnieju Stefan Makarczyk, ujawnił dziennikarzom treść swojej korespondencji z Radwańskim. Wynikało z niej, że ówczesny trener zawodniczki groził organizatorom, że jeśli Agnieszka nie otrzyma "startowego", jej obóz zgłosi kontuzję i wycofa ją z gry.