Tenis. Fibak: Woźniacka wraca, Radwańska w pełni formy

2 : 0
Informacje
WTA Tokio 2012 - Ćwierćfinał singla
Czwartek 27.09.2012 godzina 11:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
A.Radwańska
6
6
2
K.Woźniacka
4
3
0
- Kibicuję obu tenisistkom, bo obie są mi bardzo bliskie - mówi Wojciech Fibak przed meczem Agnieszki Radwańskiej z Dunką polskiego pochodzenia Karoliną Woźniacką w ćwierćfinale turnieju WTA w Tokio. - To będzie mecz na wyniszczenie - zapowiada nasz najlepszy tenisista w historii, przyznając jednak, że większe szanse na zwycięstwo daje Radwańskiej. Spotkanie Radwańska - Woźniacka w czwartek ok. godz. 11.30. Transmisja w Eurosporcie, relacja na żywo w Sport.pl
Radwańska i Woźniacka w oficjalnych meczach mierzyły się siedmiokrotnie. Polka wygrała tylko dwa spotkania, ale mimo to właśnie ona uchodzi za faworytkę. Przed rokiem w Tokio Radwańska była najlepsza, a poza tym w rankingu WTA zajmuje trzecie miejsce, zaś była liderka Woźniacka jest obecnie 11.

- Mecz z Karoliną będzie dla Agnieszki bardzo trudny - ocenia Fibak. - Woźniacka powraca do swojej dawnej formy, z czego się bardzo cieszę. Niedawno wygrała mniejszy turniej w Seulu, w Tokio pokonała właśnie Chinkę Na Li w trudnym, trzysetowym meczu. Wierzę że te sukcesy są zapowiedzią jej powrotu do najściślejszej czołówki - dodaje nasz najlepszy tenisista w historii.

Fibak twierdzi, że największe atuty Woźniackiej to regularność, wytrzymałość fizyczna i odporność psychiczna. - Tym Karolina naprawdę może wygrywać ważne mecze, a w Tokio dodatkowo sprzyja jej wyjątkowo wolna nawierzchnia. Woźniacka w meczu z Li nie miała inicjatywy, to Chinka atakowała, a jednak Karolina wygrała swoją cierpliwością - ocenia Fibak. - Zarówno Karolina, jak i Agnieszka są zawodniczkami bardzo regularnymi, dlatego prawdopodobnie zobaczymy mecz na wyniszczenie - dodaje.

Proszony o wytypowanie zwyciężczyni Fibak wskazuje na Radwańską. Według niego krakowianka wygra ponieważ:

- gra z większym ryzykiem, posyła bardziej płaskie piłki, co może być decydujące przy świetnej obronie jaką prezentują obie zawodniczki.

- co prawda Karolina właśnie wychodzi z kryzysu, ale wiele meczów w swojej karierze przegrała przez brak wiary w siebie. W wyrównanym, trudnym meczu chwile zwątpienia mogą dużo kosztować, a Agnieszka jest ustabilizowana, jej letni kryzys spowodowany występem olimpijskim już minął, ona wyraźnie wypoczęła, czuje się świetnie, jest w pełni formy i broni cennych punktów, jakie w Tokio zdobyła przed rokiem.

- Agnieszka wygrała swój ostatni mecz w dwóch, a Karolina - w trzech setach. Oczywiście Woźniacka pokazywała już w swojej karierze, że potrafi grać nawet trzy czy cztery trudne mecze dzień po dniu, ale myślę, że w tak wyrównanym spotkaniu zmęczenie może być decydujące. U Karoliny ono się kumuluje, bo ma za sobą wygrany turniej w Seulu i podróż do Tokio. Gdyby ten mecz się dla niej komplikował, to ona może się trochę poddać, może odczuć trudy tego wszystkiego. Z kolei Agnieszka na pewno będzie nastawiona przez Tomasza Wiktorowskiego na udowodnienie rywalce, że może na korcie długo walczyć, że nie zamierza niczego psuć, że jest przygotowana nawet na trzygodzinny mecz. Karolina jest podbudowana ostatnimi sukcesami, ale takiego wyzwania może nie podjąć.

- Agnieszka nie przez przypadek jest trzecią rakietą świata. Posiada większy repertuar techniczny, potrafi bardziej urozmaicić grę, ma dobre skróty i znakomity wolej. Tymi atutami powinna wygrać kilka ważnych punktów, powinna też popełnić mniej błędów. Karolina do swoich sukcesów doszła ciężką pracą, za to podziwiam ją i jej sztab. Ale ona nie ma takiej łatwości gry jak Agnieszka.