WTA w Miami. Fibak: Radwańska musi czekać na błędy Venus

0 : 2
Informacje
WTA Miami - Ćwierćfinał singla
Środa 28.03.2012 godzina 19:10
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
V.Williams
4
1
0
A.Radwańska
6
6
2
- U Venus po siedmiomiesięcznej przerwie brakuje reakcji automatycznych. Jej gra jest szarpana. Z jednej strony - wspaniałe uderzenia, za chwilę - oddaje punkty za darmo. Agnieszka nie ma co filozofować. Musi zagrać z kontry, nie popełniać błędów, czekać - mówi Sport.pl Wojciech Fibak przed środowym ćwierćfinałowym hitem Venus Williams - Agnieszka Radwańska.
Jakub Ciastoń: Jakie Radwańska ma szanse z utytułowaną Amerykanką?

Wojciech Fibak, zwycięzca 15. singlowych turniejów ATP: Venus zalicza się do grupy tenisistek, z którymi Agnieszka wyjątkowo grać nie lubi. Pokonała ją raz, sześć lat temu w Luksemburgu, ale Amerykanka miała wówczas kontuzjowaną rękę, o czym nie każdy pamięta. Venus reprezentuje siłowy styl, jak Serena, Szarapowa, czy Azarenka. Jeśli taka tenisistka trafia w kort i skutecznie atakuje drugi serwis Agnieszki, to jest jej bardzo ciężko złapać rytm. Często się wtedy peszy, staje się na korcie jeszcze bardziej drobna i delikatna. Ale środowy mecz z Venus będzie pod kilkoma względami inny niż dotychczasowe.

Amerykanka gra pierwszy turniej od siedmiu miesięcy, bo leczyła autoimmunologiczną chorobę - zespół Sjoegrena.

- To jednak bardzo długa przerwa. Za 31-letnią Venus są już cztery ciężkie mecze i pojawia się pytanie, czy będzie w stanie zagrać piąty, znów na najwyższych obrotach. Zwycięstwo z nieobliczalną Petrą Kvitovą mnie aż tak bardzo nie zaskoczyło, choć Czeszka to trzecia rakieta świata. Bardziej zaskoczyły mnie wygrane Venus z regularniejszą Aleksandrą Woźniak i ostatnie - z Aną Ivanović. Szczerze mówiąc, byłem pewien, że Serbka sobie poradzi.



Jak ma zagrać, żeby dobrać się do Venus?

- W grze Venus po przerwie brakuje reakcji automatycznych. Dlatego jej gra jest taka szarpana. Z jednej strony - wspaniałe uderzenia, za chwilę oddaje punkty za darmo. Popełnia zawrotną ilość niewymuszonych błędów.

Agnieszka nie ma co filozofować. Musi grać z kontry, nie popełniać błędów, czekać. Atakowanie Venus, jakieś agresywne zaczepki, nie mają sensu, akurat w tym meczu nic nie dadzą. Jeśli Amerykanka będzie trafiać mocno przy liniach, to trudno. Jeśli nie, pojawi się szansa. Venus popełnia dużo błędów zwłaszcza z forhendu, myli się też z drugiego serwisu. Jeśli chce wygrać, to musi to zrobić szybko i pewnie. Im dłużej będzie trwał mecz, tym lepiej dla Agnieszki.

Aleksandra Woźniak nie ma ani szybkości, ani techniki, ani nie jest tak sprytna, czy wytrzymała psychicznie, jak Agnieszka, a jednak Kanadyjka była o jedną piłkę od zwycięstwa z Venus. Agnieszka takich okazji z rąk nie wypuści. Jeśli Williams męczyła się z Woźniak, to musi zagrać o niebo lepiej, żeby pokonać Agnieszkę.

Niedawno w Indian Wells Radwańska grała z Azarenką, tenisistką równie ofensywną, co Venus, i skończyło się 0:6, 2:6. Od dawna ma problemy z siłowo grającymi rywalkami.

- Ale to był zupełnie inny mecz. Białorusinka jest młodsza, w tej chwili gra najlepiej na świecie. Venus to wielkie nazwisko, dla wszystkich w USA będzie faworytką, ale to jednak nie jest ta sama tenisistka, co kiedyś. W 2009 r. w Miami Agnieszka przegrała z Williams po walce w trzech setach. Dlaczego teraz, nie miałaby wygrać?

Poza tym, mecz z Azarenką w Indian Wells miał niepotrzebny dodatkowy podtekst, który odbił się na wyniku, bo Agnieszka ostro krytykowała rywalkę poza kortem [za rzekome symulowanie kontuzji w Dausze]. Przez to na mecz wyszła stremowana, nie była sobą, a Azarenka była dodatkowo zmotywowana, chciała coś udowodnić.

Zwycięstwo z Venus jest możliwe. To dla Agnieszki ogromna szansa, bo Miami to szósty najbardziej rozpoznawalny turniej świata po czterech Szlemach i Masters. Wygranie z Venus na jej terenie, a potem ewentualny półfinał z Azarenką, sprawiłyby, że Agnieszka byłaby w USA na ustach wszystkich.

Co jeszcze będzie miało znaczenie w tym meczu?

- Pora dnia. Jeśli zagrają wieczorem, to lepiej dla Venus, bo zdąży odpocząć, a poza tym, jest już przyzwyczajona do wieczornych sesji, świateł, atmosfery stadionu. Ostatni mecz z Ivanović zagrała późno. Dla Agnieszki, bardziej wypoczętej, młodszej, odpornej na upał, bardziej wytrzymałej, lepiej byłoby grać w słońcu w ciągu dnia. Atmosfera na korcie też będzie inna, bo w sesji dziennej trybuny się nie wypełniają. Ciekawe jak zachowają się Amerykanie. Myślę, że jednak wybiorą sesję wieczorną, bo drugi środowy ćwierćfinał Azarenka - Bartoli, wydaje się mniej atrakcyjny.ffffffffHH



Więcej o Agnieszcze Radwańskiej » w dziale tenis