Tenis. Azarenka ironicznie do Radwańskiej: To chyba dobra reklama kobiecego tenisa

0 : 2
Informacje
Indian Wells - 1/4 finału runda singla kobiet
Środa 14.03.2012 godzina 21:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
A.Radwańska
0
2
0
W.Azarenka
6
6
2
"Azarenka uciszyła Radwańską" - pisali amerykańscy dziennikarze po miażdżącym zwycięstwie Białorusinki 6:0, 6:2 w ćwierćfinale Indian Wells. - To chyba dobra reklama kobiecego tenisa - ironicznie stwierdziła na konferencji prasowej Azarenka, nawiązując do niedawnych słów Polki, że jej postawa " psuje wizerunek kobiecego tenisa". Konflikt chyba będzie jednak zażegnany, bo Radwańska po zimnym prysznicu powiedziała, że " zapomina o sprawie".
Atmosfera między Radwańską i Azarenką popsuła się po lutowym półfinale w Dausze. Białorusinka w trakcie meczu doznała kontuzji kostki, ale była w stanie dograć mecz i pokonać Polkę. Radwańska kilka dni później zarzuciła rywalce postawę nie fair. Uznała, że Azarenka symulowała i wyolbrzymiała uraz, żeby wybić ją z rytmu. Jako dowód, podawała fakt, że Azarenka kulała tylko w przerwach między wymianami, a gdy piłka była w grze, mogła biegać normalnie.

- Takie zachowanie nie przystoi numerowi jeden na świecie, psuje wizerunek kobiecego tenisa. Straciłam przez to wiele szacunku do niej - kilkakrotnie mówiła publicznie Radwańska.

Azarenka odpierała zarzut, mówiąc, że gdyby noga jej nie bolała, nie wycofałaby się z kolejnego turnieju w Dubaju. W rozmowach z dziennikarzami dodawała, że sprawę bagatelizuje, puszcza mimo uszu. - Nie zmieniam mojego stosunku do Agnieszki. Dalej jest dla mnie tą samą dziewczyną, wiem, że przemawiają przez nią emocje - mówiła.

M.in. ze względu na zarzuty Radwańskiej pod adresem Azarenki środowy mecz był tak oczekiwanym wydarzeniem. " Kto lepiej wytrzyma napięcie?" - pisali Amerykanie.

Azarenka wygrała. Nie dała Agnieszce najmniejszych szans - dominowała totalnie, po prostu zdmuchnęła Polkę z kortu. Po ostatniej piłce tenisistki podały sobie ręce, ale nie uśmiechnęły się do siebie, ani nie zamieniły słowa.

Dopiero na konferencjach prasowych dziennikarze wrócili do animozji między nimi.

- To chyba była dobra reklama kobiecego tenisa - powiedziała ironicznie Azarenka, dając do zrozumienia, że jednak słowa Radwańskiej całkowicie nie przeszły obok ucha. - Zawsze postępuję z rywalkami uczciwie - dodała, co też można odczytywać jako aluzję do wcześniejszych wypowiedzi Polki. - Uczciwie, bo mam do niej ogromny szacunek. I miałam motywację, ponieważ jest świetną tenisistką i musiałam zagrać dobry mecz, żeby ją pokonać - dodała Białorusinka, która w tym roku jest niepokonana. Wygrała właśnie 21. mecz z rzędu. Od początku sezonu triumfowała w turniejach w Sydney, Australian Open, Dausze, w Kalifornii zmierza po czwarte zwycięstwo. Bilans 21-0 to najlepsze otwarcie sezonu w kobiecym tenisie od 2003 r., gdy Serena Williams również wygrała 21 pierwszych meczów. Wcześniej - w 1997 r. Martinie Hingis udało się wygrać 37 meczów.

Zimny prysznic od Azarenki najwyraźniej podziałał uspokajająco na Agnieszkę, która na swojej konferencji powiedziała, że konflikt z Białorusinką " to już przeszłość". - Jest nowy turniej, nowy mecz, zagrała dziś jeden z najlepszych meczów przeciwko mnie. Jeśli dalej będzie tak grać, nie prędko przegra z kimkolwiek. Vika jest " w gazie" już od kilku miesięcy. Jest stabilna, gra świetny tenis od pierwszej do ostatniej piłki - komplementowała rywalkę Radwańska.

Polkę spytano także o awans na czwarte miejsce na świecie, który był możliwy dzięki porażce Dunki Karoliny Woźniackiej.

- Tak naprawdę nie spodziewałam się tego. Cieszę się, bo może pomoże mi to odnieść wreszcie sukces w Szlemie. Mam nadzieję, że Karolina mi wybaczy, że ją wyprzedziłam. Cały czas ją kocham, więc jest OK. - zaśmiała się Radwańska.