Tenis. Radwańska na Masters powalczy o 1,75 mln dol.

Marion Bartoli wycofała się z turnieju w Moskwie, dzięki czemu Agnieszka Radwańska zapewniła sobie udział w Mistrzostwach WTA. Tego samego dnia nadeszła wiadomość o śmierci menedżera Polki, a władze tenisa oczyściły Polkę z kuriozalnych podejrzeń o ustawianie meczów.
Dziewiąta w rankingu WTA Bartoli, jako jedyna mogła jeszcze odebrać Polce awans do elitarnego turnieju w Stambule, gdzie od 25 października osiem najlepszych zawodniczek roku powalczy o 4,9 mln dol. Żeby prześcignąć Polkę, musiała wygrać turniej w Moskwie, ale w piątek nie wyszła na ćwierćfinałowy pojedynek z Jeleną Wiesniną. Oświadczyła, że poddaje się z powodu infekcji. - Moje ciało ma dość, nie mam już siły - stwierdziła 27-letnia Bartoli.

Radwańska ósmego miejsca nie straci. Występ na Masters będzie uwieńczeniem najlepszego roku w karierze z trzema turniejowymi zwycięstwami - w Carlsbadzie, Tokio i Pekinie. W Stambule Polka powalczy o główną nagrodę 1,75 mln dol. (dostanie ją niepokonana w pięciu meczach zwyciężczyni, za trzy porażki jest "tylko" 100 tys. dol.), a także ewentualny awans nawet na drugie miejsce w rankingu WTA (premia za zwycięstwo może dobić do 1500 pkt)

Poza Polką w turnieju wystąpią: Karolina Woźniacka, Maria Szarapowa, Viktoria Azarenka, Petra Kvitova, Wiera Zwonariewa, Na Li i Samantha Stosur. W pierwszej fazie zagrają między sobą w dwóch grupach, losowanie ich składu - w niedzielę. Rozstawione będą Woźniacka i Szarapowa. Dwie najlepsze z obu grup przechodzą do półfinałów.



Radwańska w tym gronie jest najmniej utytułowana, nigdy nie zagrała w półfinale Szlema. Bukmacherzy dają jej jednak wyższe szanse niż Li i Stosur. Faworytką jest Szarapowa, choć Rosjanka leczyła niedawno kontuzję stopy. - Strasznie się cieszę, kilka tygodni temu w ogóle bym nie uwierzyła w awans - mówiła Radwańska, która z trenerem Tomaszem Wiktorowskim przyleciała z Moskwy do Polski, żeby się szybko przepakować i odlecieć do Stambułu.

Tego samego dnia z Miami nadeszła smutna wiadomość o śmierci Kena Meyersona, jednego z szefów agencji menedżerskiej Lagardere Limited. Od lutego pod jej skrzydłami była także Radwańska (Meyerson odwiedził Kraków, osobiście pilotował zawarcie umowy), co zaowocowało m.in. niedawnym kontraktem z producentem strojów - firmą Lotto. Meyerson, znany przede wszystkim jako wieloletni agent Andy'ego Roddicka, zmarł w domu podczas snu, prawdopodobnie na atak serca.

Także w piątek Radwańska została oczyszczona z kuriozalnych podejrzeń, jakoby niektóre jej mecze mogły być ustawione. Szwedzki dziennik "Svenska Dagbladet" wymienił Polkę na "czarnej liście" 20 tenisistek, których pojedynki rzekomo nie spodobały się bukmacherom. Szwedzki dziennik twierdził, że zdobył te rewelacje w Tennis Integrity Unit, specjalnej jednostce powołanej przez WTA, ATP i ITF do zwalczania korupcji w tenisie. - W tym artykule nie ma żadnych informacji pochodzących od nas, jest spekulacyjny. Nie ma i nigdy nie było żadnej listy, w żaden sposób nie przyczyniliśmy się do powstania tego artykułu. Publikowanie takich tekstów jest skrajnie nieodpowiedzialne - powiedział "Gazecie" Mark Harrison, rzecznik TIU.

W Stambule na Radwańską czekają same niewygodne rywalki [BILANS]