Tenis. Radwańska gra w Toronto. Ojciec wróci na US Open?

Niespełna 48 godzin po triumfie w Kalifornii Agnieszka Radwańska musiała znów wyjść na kort w Kanadzie. Robert Radwański chwali córkę i nie wyklucza, że dołączy do niej na Wielkim Szlemie w Nowym Jorku
Najlepsza polska tenisistka w niedzielę wygrała w kalifornijskim Carlsbadzie pierwszy od trzech lat turniej WTA. Już następnego dnia trenowała jednak w Kanadzie, gdzie właśnie zaczęła się kolejna impreza. Toronto to obok Cincinnati najważniejszy przystanek przed US Open (29 sierpnia) - pula nagród wynosi aż 2 mln dol., a światowa czołówka stawiła się prawie w komplecie.

Tytułu broni liderka rankingu Dunka Karolina Woźniacka rozgrywająca pierwszy turniej od Wimbledonu. Do akcji po kontuzji wraca też Kim Clijsters (WTA 2), a wśród najwyżej rozstawionych pojawiły się m.in. pokonana przez Radwańską w niedzielę Wiera Zwonariewa (WTA 3), a także Viktoria Azarenka (WTA 4) i Maria Szarapowa (WTA 5). Drugi raz po Wimbledonie kibice zobaczą też Serenę Williams. Amerykanka (WTA 80), nierozstawiona po niemal roku przerwy w startach, już w trzeciej rundzie może wpaść na Clijsters.

Radwańska trochę narzekała w Carlsbadzie na ból barku, ale nie na tyle, żeby się wycofać z Toronto. W I rundzie wylosowała Jelenę Wiesninę (WTA 38), nieźle serwującą i mocno uderzającą Rosjankę. Polka przegrała z nią w tym roku w Rzymie na korcie ziemnym, ale biorąc pod uwagę ostatnie wyniki, chyba nie powinna się rywalki obawiać. Na drodze do ewentualnego półfinału czają się m.in. Zwonariewa, Andrea Petković lub królowa Wimbledonu - Petra Kvitova.

Głos po dłuższym milczeniu w mediach zabrał Robert Radwański, ojciec Agnieszki, z którym zawiesiła niedawno współpracę trenerską. - To był klasyczny turniej dla tenisistki, która z meczu na mecz grała coraz lepiej i przy okazji miała trochę szczęścia. W ćwierćfinale z Hantuchovą "Isia" zagrała dobry mecz, w półfinale z Petković bardzo dobry, a finał ze Zwonariewą był świetny. Cały czas miała przewagę i tak powinno być. A ja spokojnie oglądałem jej sukces przed telewizorem. Tamtejsze korty twarde bardzo jej odpowiadają, bo piłka odbija się wysoko - powiedział o imprezie w Carlsbadzie Radwański "Polsce Gazecie Krakowskiej". Dodał, że nie udziela rad córce, żeby nie wtrącać się w to, co mówi jej zastępujący go Tomasz Wiktorowski. W rozmowie z "Dziennikiem Polskim" podkreślił jednak, żeby z czasowego rozstania z Agnieszką "nie robić sensacji". Jest w kontakcie z córką, gratulował jej zwycięstwa. Zaznaczył, że Wiktorowski jedynie "pomaga", a on być może przyjedzie na US Open. Postawił jednak warunek - Agnieszka lub jej młodsza siostra Urszula muszą pozostać w turnieju w drugim tygodniu, czyli osiągnąć co najmniej 1/8 finału. Z "Gazetą Wyborczą" Radwański nie rozmawia, bo poczuł się urażony felietonem po Rolandzie Garrosie krytykującym jego ostre słowa kierowane do Agnieszki.

Tenisistka o trenerskich roszadach też dyskutować nie chce. Gdy jeden z Amerykanów zaczepił na konferencji prasowej o temat ojca, pytając, czy to pierwszy turniej wygrany bez niego, Agnieszka odpowiedziała: - Nie, kiedyś w Stambule wygrałam, gdy była ze mną tylko mama.

W Kanadzie do rywalizacji po Wimbledonie wracają też najlepsi mężczyźni. Novak Djoković, Rafael Nadal, Roger Federer i Andy Murray wystąpią w turnieju Masters w Montrealu (pula nagród 2,4 mln dol.). Dla każdego z nich to pierwszy występ od początku lipca. Federer w poniedziałek skończył 30 lat. - To wciąż młodzieniaszek, zobaczycie, że jeszcze będzie zwyciężał - stwierdził Jimmy Connors.

W Montralu zagrają polscy debliści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. Turniej rozpoczną od pojedynku z Djokoviciem i Janko Tipsareviciem.

Relacje z Toronto w Eurosporcie, z Montrealu - w Polsacie Sport Extra. Wszystkie wyniki tenisowe - na Sport.pl.



Deszcz sparaliżował turniej w Toronto »