Tenis. Radwańska uskrzydlona

- Byłam skoncentrowana. Strasznie mi zależało, żeby wreszcie coś wygrać - mówiła szczęśliwa Agnieszka Radwańska po zwycięstwie w turnieju WTA w Carlsbadzie, swoim pierwszym triumfie od trzech lat. ?Pokazała wirtuozerski tenis? - piszą zachwyceni Amerykanie
W niedzielnym finale turnieju w Kalifornii Radwańska rozbiła 6:3, 6:4 Rosjankę Wierę Zwonariewą, trzecią rakietę świata, finalistkę zeszłorocznego Wimbledonu i US Open. To piąte w karierze 22-letniej Polki zwycięstwo w imprezie WTA, ale pierwsze od trzech lat. Po raz ostatni triumfowała w czerwcu 2008 r. w angielskim Eastbourne, a wcześniej w mniejszych turniejach w Pattaya City, Stambule i Sztokholmie. Pod względem puli nagród (721 tys. dol.) Carlsbad jest największym sukcesem Polki w karierze. Porównywać można go z czterema ćwierćfinałami Wielkiego Szlema, do których doszła, i finałem dużej imprezy w Pekinie z pulą nagród 4,5 mln dol. w 2009 r.

- Strasznie zależało mi na tym zwycięstwie. Tyle razy brakowało mi tak niewiele, żeby w końcu coś wygrać. Byłam skoncentrowana, agresywna. I bardzo zadowolona z mojej gry tutaj - mówiła Agnieszka, odbierając czek na 111 tys. dol. W tym sezonie zarobiła już blisko 900 tys. dol., a od początku kariery - grubo ponad 5,3 mln dol. W rankingu WTA dzięki punktom z Carlsbadu awansowała w poniedziałek na 12. miejsce i ma szanse wrócić po kilku miesiącach przerwy do czołowej dziesiątki.

Najważniejsza jest jednak metamorfoza w jej grze. W półfinale z Niemką Andreą Petković, a potem w finale ze Zwonariewą Radwańska pokazała tenis na najwyższym poziomie. Popełniała bardzo mało błędów, a do tego uderzała atakująco, ambitnie walczyła, w decydujących momentach nie czekała, co zrobi rywalka, ale sama prowadziła wymiany. - Aga zagrała świetnie - komplementowała Polkę Petković (WTA 10). - Starałam się coś zrobić, zmienić, ale nie dawałam rady. Za wolno się ruszałam, żeby móc przeszkodzić tak świetnie grającej Agnieszce - podkreślała Zwonariewa.

Rosjanka do tej pory nigdy z Polką nie przegrała, a w niedzielę została trzecią zawodniczką z pierwszej trójki światowego rankingu pokonaną przez nią po Marii Szarapowej (2007) i Swietłanie Kuzniecowej (2008).

- Obserwując ten finał, trudno uwierzyć, że Radwańska nie wystąpiła jeszcze w półfinale Wielkiego Szlema. Pokazała wirtuozerski i rozrywkowy tenis. Potrafiła dobiec do każdej piłki Kto nie widział meczu, niech koniecznie obejrzy powtórkę. Można oglądać godzinami - napisał Matt Cronin, znany amerykański dziennikarz pracujący m.in. dla magazynu "Tennis" i agencji Reutersa. Na Twitterze i forach internetowych w USA jest mnóstwo pozytywnych opinii o Polce. "Błyskotliwy, inteligentny tenis" - piszą fani.

Radwańska zdradziła kilkanaście dni temu, że w tym roku prawdopodobnie wreszcie podpisze kontrakt sponsorski z firmą odzieżową. Sukces w USA powinien pomóc jej menedżerowi Kenowi Meyersonowi w trwających negocjacjach.

- Nie umiałam skończyć meczów, w których prowadziłam. Wreszcie się udało. To fantastyczne uczucie zwyciężyć w turnieju w taki sposób, pokonując po świetnych pojedynkach klasowe tenisistki. Mam nadzieję, że tak będzie dłużej - podkreśliła Radwańska. W USA przebywa z trenerem Tomaszem Wiktorowskim zastępującym Roberta Radwańskiego. Agnieszka uznała dwa tygodnie temu, że po 17 latach musi na jakiś czas odpocząć od ojca, bo "nie umie oddzielić roli rodzica od szkoleniowca".

Czy właśnie ta zmiana spowodowała eksplozję jej formy? Agnieszka i Wiktorowski uchylają się od rozmów na ten temat. Amerykanie, m.in. Cronin, piszą wprost, że rozstanie z tatą zrobiło jej doskonale. "Gołym okiem widać, że teraz jest spokojniejsza, bardziej zrelaksowana" - napisała Diane Elayne Dees na popularnym blogu Women Who Serve.

W tym tygodniu Radwańska gra w Toronto (pula nagród 2 mln dol.), za tydzień w Cincinnati, a potem w New Haven. US Open zaczyna się 29 sierpnia w Nowym Jorku.

882

tysiące dolarów zarobiła Agnieszka Radwańska od początku tego roku