Gdzie walka Adamek - Kliczko? "Zdecydowanie wybrałbym Warszawę"

- Gdybym ja miał decydować, to zdecydowanie wybrałbym Warszawę - mówi o lokalizacji walki Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko Andrzej Wasilewski, szef grupy 12 rounds KnockOut Promotions. I przyznaje, że pytał go o zdanie szef firmy, która reprezentuje braci Kliczko.
Walka Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko odbędzie 10 września w Polsce - we Wrocławiu lub w Warszawie. Decyzję do końca kwietnia podejmie obóz braci Kliczko, czyli szefostwo firmy K2 Promotions.

Plusy i minusy lokalizacji walki we Wrocławiu lub w Warszawie ocenia w rozmowie ze Sport.pl Wasilewski: - Za Wrocławiem przemawia fakt, że to miasto może się stworzyć dodatkowy budżet związany z otwarciem stadionu. Drugi plus jest taki, że do Wrocławia łatwiej będzie dojechać większej grupie kibiców z Niemiec, których mają tam Kliczko. Ale to wszystko.

Minusy Wrocławia? Mniejszy stadion, który będzie miał 42 tys. miejsc w porównaniu do 55 tys. w Warszawie oraz brak jego zadaszenia. 10 września pogoda może być już jesienna, niewykluczony jest deszcz. - To naprawdę jest niewielki kłopot. Na rynku są dostępne materiały, które pozwolą zadaszyć obiekt w pełni na jedną imprezę - przekonuje Maciej Nowaczyk ze spółki Wrocław 2012.

- Gdybym ja miał decydować, to zdecydowanie wybrałbym Warszawę - mówi Wasilewski. - Warszawa jest stolicą i lepszym wyborem pod względem logistycznym i komunikacyjnym, ma też lepszą bazę noclegową. Na dodatek w Warszawie średnia cena biletu może być wyższa niż we Wrocławiu - dodaje szef KnockOut Promotions.

Niewykluczone, że jego opinia będzie miała wpływ na lokalizację walki, bo Wasilewski sam przyznaje, że urzędujący w USA prezes K2 Promotions Tom Loeffler jest jego dobrym znajomym i pytał go o zdanie w tej sprawie.

Jedno wydaje się pewne - walka odbędzie się w Polsce. - Bracia Kliczko szukają kraju, gdzie ich walka będzie wielkim show i wydarzeniem, i to dlatego m.in. Tomek Adamek od jakiegoś czasu jest brany pod uwagę jako ich kolejny przeciwnik - mówi Wasilewski.

- Nie dlatego, że wyboksował sobie już taką pozycję na rynku, bo nie jest jeszcze obowiązkowym challengerem, który zmusza Kliczków do walki z nim. Dlatego, że bracia potrzebują przeciwnika, który pomoże im sprzedać bilety i zapełnić wielki obiekt. Tomek i walka w Polsce to dla nich idealne połączenie. A dla Tomka to wspaniała szansa.

- Bilety sprzedadzą się bardzo szybko i to niezależnie od wielkości promocji - uważa szef KnockOut Promotions. - Krzysztof Włodarczyk, który w Polsce boksuje regularnie i często, przez co kibicom już się opatrzył, zapewnił ostatnio ponad 8 tys. osób na trybunach w Bydgoszczy, na gale KSW potrafi przyjść 12 tys. Te wydarzenia w ogóle nie mogą się przecież równać z walką Kliczki z Tomkiem Adamkiem - mówi Wasilewski.