Kathy Duva: To kibice zrobili z Adamka gwiazdę

Na pojedynki Adamka tłumy schodzą się nawet jeśli gala jest w środku tygodnia i nie każdy ma wolny czas. To kibice wybrali Tomka na swojego bohatera, to oni zrobili z niego gwiazdę. Czy się to podoba stacjom telewizyjnym czy nie, tak właśnie jest - mówi Kathy Duva z bokserskiej stajni Main Events, która współpromuje Polaka.
W najbliższy czwartek najwyżej notowany polski pięściarz wagi ciężkiej Tomasz Adamek skrzyżuje rękawice z Vinnym Maddalone w głównym wydarzeniu gali organizowanej w amerykańskim Newark.

Dla "Górala" będzie to czwarty tegoroczny występ i zarazem trzecia w tym roku walka, która nie będzie transmitowana przez żadną dużą amerykańską telewizję. Współpromująca Polaka Kathy Duva z bokserskiej stajni Main Events otwarcie przyznaje, że nie przejmuje się tym, iż rozdające karty w boksie za Oceanem stacje HBO i Showtime pomijają Adamka w swoich grafikach.

- Może nie mam doświadczenia w pracy w telewizji, ale to nie ja zadecydowałam o tym, że Tomek stał się gwiazdą w USA. To nie telewizja kreuje największych. HBO ciągle pokazuje Andre Berto i na jego walki przychodzi po kilkaset osób. Na pojedynki Adamka tłumy schodzą się nawet jeśli gala jest w środku tygodnia i nie każdy ma wolny czas. To kibice wybrali Tomka na swojego bohatera, to oni zrobili z niego gwiazdę. Czy się to podoba stacjom telewizyjnym czy nie, tak właśnie jest - mówi Duva, która w czwartkowej walce Adamka z Maddalone widzi elementy starych bokserskich tradycji.

- Kiedyś takie pojedynki pomiędzy regionalnymi pięściarzami były codziennością. Tomek jest z New Jersey, Vinny jest z Nowego Jorku - to idealny scenariusz na emocje i zapełnienie hali kibicami. Jeszcze do niedawna takie właśnie lokalne atrakcje przyciągały stacje telewizyjne, bo zawsze świetnie się oglądało gale, na których całe trybuny żyją tym, co dzieje się w ringu. Teraz niestety nie zawsze telewizje idą za wyborem kibiców - zauważa szefowa Main Events.

Więcej o boksie na Ringpolska.pl »