Boks. Adamek zarabia jakby walczył na galach HBO

- Tomek boksując cztery razy poza ich anteną, zarabia tyle samo co największe gwiazdy boksu - przekonuje promotorka Adamka ze stajni Main Events Kathy Duva. W czwartek Polak zmierzy się z Vinnym Maddalone, ale jego walki znów nie pokaże prestiżowa telewizja HBO.
W najbliższy czwartek Tomasz Adamek (41-1, 28 KO) stoczy swoją czwartą walkę w tym roku, wychodząc do ringu z Vinnym Maddalone (33-6, 24 KO). Żaden zawodnik z czołówki wagi ciężkiej nie toczy pojedynków tak często jak "Góral", ale jak przekonuje amerykańska współpromotorka pięściarza Kathy Duva ze stajni Main Events, to właśnie sam pięściarz jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy.

Adamek chce walczyć czy chce zarabiać?

- Nie miałabym nic przeciwko temu, aby po walce z Michaelem Grantem Tomek odpoczął do końca roku. Odpoczynek po prostu mu się należy, ale on ciągle powtarza, że chce walczyć. To nie tylko sprawia, że on staje się coraz lepszym pięściarzem, ale plasuje go w czołówce najlepiej zarabiających pięściarzy w USA - mówi Duva. Pięściarz z Gilowic tylko raz w tym roku miał okazję wystąpić na gali pokazywanej przez płacącą ogromne pieniądze amerykańską telewizję HBO.

- Pięściarze walczący na HBO pokazują się tam dwa razy do roku. Telewizja nie jest w stanie im zapewnić więcej dat do rozgrywania pojedynków. Tomek boksując cztery razy poza ich anteną, zarabia tyle samo co największe gwiazdy boksu. To silny, twardy i zawzięty facet. Jest mądry w ringu i poza nim, dlatego wie jak należy rozgrywać walki, te ringowe oraz te biznesowe - przekonuje Duva.

Każdy pojedynek Tomasza Adamka w dobrze znanej polonijnej publiczności hali Prudential Center w Newark ściąga na trybuny około dziesięciu tysięcy kibiców. Pomimo nietypowej pory rozgrywania walki z Maddalone, podobna frekwencja spodziewana jest na tym obiekcie także w czwartek.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl »