Boks. Tomasz Adamek: "Ludzie zapamiętają naszą walkę na długo"

- Jestem za stary, żeby robić sobie długie przerwy między walkami - powiedział Tomasz Adamek na wczorajszej konferencji prasowej anonsującej jego pojedynek z Vinnym Maddalone zapytany, dlaczego tak często wychodzi do ringu.
Dla "Górala" starcie z Amerykaninem, do którego dojdzie 9 grudnia w hali Prudential Center w Newark, będzie już czwartym tegorocznym występem.

Taka częstotliwość startów cieszy Rogera Bloodwortha, trenera polskiego pięściarza.

- Teoretycznie wygrana z Grantem była wystarczająca, żebyśmy mogli teraz walczyć z braćmi Kliczko, ale my chcemy, żeby Tomek zebrał trochę więcej doświadczenia w wadze ciężkiej. Ja osobiście chciałem, żeby Tomek stoczył jeszcze kilka walk, a kiedy Kliczko wyjdą z poważną ofertą, to usiądziemy do poważnych rozmów - stwierdził amerykański szkoleniowiec.

- Roger mówi, że ciągle robię postępy. Lepiej się poruszam, uczę się nowych rzeczy i uderzam mocniej. Któregoś dnia Roger pokazywał mi, jak zaczerwienione są jego ręce po tarczowaniu ze mną - opowiadał Adamek, który zbliża się do zakończenia drugiego tygodnia przygotowań do pojedynku z Maddalone.

Choć wczoraj amerykańscy dziennikarzy ciągle zadawali mu pytania o braci Kliczko, "Góral" przekonywał, że teraz skupia się tylko na swoim najbliższym przeciwniku.

- Widziałem kilka walk Maddalone. Oglądałem go z Holyfieldem, z Mormeckiem, to na pewno dobry bokser i liczę, że stworzymy atrakcyjne widowisko, takie które ludzie zapamiętają na długo - powiedział pięściarz z Gilowic.

Więcej o boksie czytaj na Ringpolska.pl