Wawrzyk: Adamek jest już na poziomie Kliczków i Haye'a

9 grudnia Tomasz Adamek w swoim kolejnym występie w kategorii ciężkiej zmierzy się z Vinnym Maddalone. Choć wielu ekspertów kwestionuje słuszność wyboru stosunkowo niskiego rywala w kontekście potencjalnych mistrzowskich potyczek "Górala" z dwumetrowymi braćmi Kliczko, młodzieżowy czempion "królewskiej" dywizji Andrzej Wawrzyk twierdzi, że w obecnej sytuacji Adamek nie ma zbyt wielkiego pola manewru.
- Tomek stoczył cztery walki w wadze ciężkiej i tak naprawdę nie ma już z kim walczyć. On już teraz jest na tym samym poziomie co bracia Kliczko czy David Haye i pewnie niebawem z którymś z nich zaboksuje. W tej chwili raczej ciężko o zawodnika, który przygotowałby Tomka na Kliczkę, stąd Maddalone jest tak samo dobrym wyborem jak każdy inny prócz wymienionej trójki - mówi notowany na 21. pozycji na świecie pięściarz grupy KnockOut Promotions.

Wawrzyk dodaje, że w swoim ostatnim starcie - przeciwko równie wysokiemu co ukraińscy mistrzowie Michaelowi Grantowi - "Góral" zaprezentował się korzystnie, zaznaczając jednocześnie, że rywal Adamka był przez większość obserwatorów lekko niedoceniany.

- Kibice spodziewali się efektownej wygranej, ale Grant to przecież dobry zawodnik, walczył z czołówką światową. Grant potrafi dobrze wykorzystać swoje warunki fizyczne i robił wszystko, by nie dopuścić Tomka do siebie - tłumaczy Wawrzyk, który swoją kolejną ważną walkę w karierze stoczy, podobnie jak Adamek, w grudniu.