Boks. Adamek - Maddalone: bójka jak w rodzinie

Po raz pierwszy od debiutu w wadze ciężkiej Tomasz Adamek może śmiało myśleć o znokautowaniu rywala. Pojedynek z Vinnym Maddalone'em w grudniu
Adamek spotka się wtedy z najlepszym klientem cutmana (tamującego krew). Tak mawia sekundant Polaka i jednocześnie jego rywala. - Vinnie zaczyna krwawić, jak tylko wychodzi z szatni - śmieje się Danny Milano, który nie raz i nie dwa tamował krew z rozbitych łuków brwiowych Maddalone'a, po walce wymagających dziesiątek szwów. Obecnie, po 40 pojedynkach, łuki brwiowe Maddalone'a przypominają patchwork.

Postać Milano przypomina, że walka Adamka z Maddalone'em będzie wyglądać na bójkę sąsiadów na wspólnym grillu nad rzeczką.

Milano jest wolnym strzelcem na rynku cutmanów, ale - wśród połowy setki klientów - jego najbardziej znanym pięściarzem wagi ciężkiej jest Adamek. Najdłużej jednak i najchętniej Milano zajmuje się Maddalone'em. - Nooo, tym razem chyba Danny wybierze jednak Tomka, przyszłego mistrza świata wszech wag - mówi Ziggi Rozalski, przyjaciel i współpromotor polskiego pięściarza.

Kiedyś Milano musiał podjąć decyzję: pomagać Antonio Tarverowi, który miał walczyć z Bernardem Hopkinsem o tytuł mistrza świata wagi półciężkiej IBF, czy Paulowi Malignaniemu w pojedynku z Miguelem Cotto o tytuł mistrza świata wersji juniorpółśredniej WBO. Wybrał tego drugiego, bo czuł się z nim lepiej. Tarver przegrał i obraził się na śmierć.

Milano jest siostrzeńcem wieloletniego trenera Maddalone'a, 82-letniego weterana Al Certo, obecnego w pięściarstwie od lat 40. zeszłego wieku (nie wiadomo, czy stary trener będzie współpracował z Maddalone).

Certo mieszka pięć minut samochodem od domu Adamka w Newark, kilka minut piechotą od sali, w której polski pięściarz trenuje. I tuż obok zakładu samochodowego Rozalskiego. Widziałem go wielokrotnie przed salą w Jersey City - wówczas nazywała się Rocky Marciano Gym - przesiadującego wraz z innymi byłymi mistrzami, trenerami w większości włoskiego pochodzenia i oceniającego kolejnych pięściarzy ćwiczących w ringu. Certo, odkąd piła tarczowa zakończyła brutalnie jego pięściarską karierę, działał charytatywnie, w jego akcjach brał udział również właśnie niepokonany Marciano, od którego imienia wzięła hala swoje pierwsze imię.

To ten sam Certo, który nieszczęśliwie podjął się przygotowania Andrzeja Gołoty do osławionej walki z Mike'em Tysonem w 2000 roku, namówiony przez Rozalskiego. Po dwóch miesiącach to Włoch namawiał z kolei Gołotę do kontynuowania pojedynku z Żelaznym Mike'em, co później Polak miał mu za złe, nie chciał mu nawet wypłacić honorarium. Żona Gołoty Mariola miała pretensje do trenera, że narażał na niebezpieczeństwo zdrowie Andrzeja, a może nawet życie - oskarżała go niesprawiedliwie, bo Certo jest pod tym względem ostrożny. Sam poddał Maddalone'a, gdy ten zbierał krwawe lanie od Evandera Holyfielda trzy lata temu, a sędzia zwlekał z zakończeniem pojedynku.

Pojedynek z Maddalone'em odbędzie się w grudniu, ale wciąż nie wiadomo gdzie. Adamek śmieje się, że przegrał walkę ze Andreą Bocellim - słynny tenor zajął akurat na koncert Prudential Center, w którym Polak czuje się jak w domu.

Scott chwali Tomasza Adamka »