Wyścig boksera Adamka z czasem. Na razie nazwiska niepożądane

Tomasz Adamek pokonał wielką przeszkodę na drodze po mistrzostwo świata wszechwag. Ile takich przeszkód jeszcze będzie i czy Polakowi wystarczy sił i czasu?
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

Przeciwnicy chętni do spotkania z Adamkiem pojawiają się gromadnie jak grzyby po tropikalnym deszczu, który nawiedził w poniedziałek metropolię nowojorską.

Szkoda, ale na razie ci przeciwnicy nie nazywają się Witalij Kliczko, Władymir Kliczko lub David Haye - czyli pięściarze najbardziej pożądani przez Adamka, choć niekoniecznie w najbliższym czasie.

Właściwie, to ci zgłaszający się przeciwnicy w ogóle nie są przez nikogo pożądani.

Jeszcze na konferencji przed walką, a potem nawet w ringu tuż po zwycięstwie Polaka pojawił się Monte "Dwa Gnaty" (Two Gunz) Barrett. Na zakończenie długiej powichrowanej kariery chętnie ogrzałby się w gorącej atmosferze wielkiego wydarzenia, jakie zawsze ma miejsce podczas pojedynków Polaka. Ostatnio podstarzały Barrett nabrał wiatru w żagle, zremisował z Davidem Tuą, którego prowadzi szkoleniowiec Adamka - Roger Bloodworth.

Pojawiło się też drugie zwietrzałe nazwisko - 38-letni Francuz Jean Marc Mormeck, były mistrz świata kategorii junior ciężkiej.

Choć może nie powinno się używać tak wysokiej dawki sarkazmu po znakomitej walce jaką stoczył również 38-letni Michael Grant i z wiedzą, że mistrzem świata WBC jest 39-letni Witalij Kliczko.

Nie wiadomo, skąd pojawiają się te nazwiska. Krążą one po prostu w nieoficjalnej giełdzie.

Barrett i Mormeck mają jedno wspólne przeżycie - mianowicie zostali znokautowani przez mistrza świata wszech wag federacji WBA Haye'a. Mormeck był nawet blisko sensacji, bo w czwartej rundzie położył Brytyjczyka na deski. To po tym pojedynku Haye stwierdził, że nic więcej już go nie trzyma w kategorii junior ciężkiej i powędrował wyżej.

Obaj pięściarze nie są też olbrzymami, co akurat dla kibiców byłoby dobre, bo Adamek mógłby wreszcie walczyć tak jak lubi, a nie tak jak musi.

A lubi przecież walczyć efektownie.

Ponieważ Adamek sam mówił, że - przygotowując się do większych wyzwań - chciałby stoczyć jeszcze pojedynek z wysokim pięściarzem, więc na giełdzie pojawiło się również nazwisko "chłopaka do bicia" - dwumetrowego Lance Whitakera.

Wszystkich trzech łączy jedno - nie są groźnymi rywalami, na pewno nie zrobią Adamkowi krzywdy przed kilkumilionową walką o tytuł, ale i nie przysporzą sympatii wśród fanów.

Jednak oprócz zgłaszających się nie wiadomo skąd i dlaczego, wyzwania rzucają promotorzy.

W poniedziałek turecko-niemiecki menedżer Ahmet Oner zgłosił swojego pupila - 30-letniego mistrza olimpijskiego z Aten i trzykrotnego mistrza świata amatorów Kubańczyka Odlaniera Solisa, pięściarza wybitnego i naprawdę groźnego. I on też nie jest wysoki i, co tu dużo mówić nie uprawia diety wegańskiej. Waży ponad 120 kg. Uderzenie ma potężne. I pokonał Haye w finale amatorskich mistrzostw świata w 2001 r.

Od 2006 roku, kiedy wraz z dwoma innymi zuchami uciekł z Kuby, Solis podpisał kontrakt z Onerem (Turek oczywiście pomógł uciec Solisowi i czekał na niego w Wenezueli, gdzie toczył się turniej) oraz stoczył kilkanaście walk. Oner próbuje rozpędzić karierę Solisa w USA, pięściarz walczył na Florydzie, gdzie jest największa w Ameryce grupa kubańskich imigrantów.

Zwycięstwo dla Solisa byłby poważnym krokiem w przód, dla Adamka również, choć może być trudniej je osiągnąć niż z Chrisem Arreolą i Grantem.

Najbliższa walka Polaka miałby odbyć się 6 listopada w Atlantic City

Są to nieoficjalne informacje. Wkrótce kończy się kontrakt Polaka z Main Events i nie sądzę, aby zgodził się na takie same warunki w nowym. Obecnie promotor bierze około 25 procent przychodów pięściarza. Być może więc termin jest też wskazywany przez Main Events, które chciałoby zdążyć z przeprowadzeniem pojedynku przed zmianą warunków kontraktu.

Zapytany o plany pięściarz tuż po walce stwierdził, że będzie myślał o następnym starciu jak odpocznie. - Teraz wezmę trzy tygodnie wolnego. A potem wrócę do sali treningowej - powiedział Polak.

I to by się zgadzało z datami, bo pięściarze przygotowują się do pojedynków od sześciu do ośmiu tygodni.

Tylko dlaczego Atlantic City, skoro Prudential Center tak dobrze się sprawdza? Można halę wynająć za 20 tys dol., można zorganizować pojedynek za kolejne 20 tys dol., opłacić federacje bokserskie i komisje sportowe, dać kilka procent trenerom obecnym i byłym, zapłacić kilkadziesiąt tysięcy przeciwnikowi i zostać z kilkuset tysiącami dolarów czystego zysku ze sprzedaży biletów, od sponsorów, i ze sprzedaży praw do transmisji.

Być może chodzi o to, że Adamek wypływa na szerokie wody, gdzie można zagarnąć jeszcze większą pulę - od kasyn Atlantic City. Zwycięstwo Adamka nad Grantem zostawiło głęboki ślad w mediach amerykańskich, zauważono je w mediach światowych, choć przecież stawką pojedynku nie był pas światowej federacji bokserskiej.

Młyny wagi ciężkiej są powolne i nie zawsze sprawiedliwe.

Nie zawsze najlepsi pięściarze spotykali się ze sobą w najlepszym czasie.

Nie zawsze lepszy wygrywał.

Nie zawsze w ogóle dostawał szansę.

Adamkowi czas upływa bardzo szybko, a - jak mówi on i trener Bloodworth - jeszcze sporo musi poprawić. Mało tego, wcale nie jest powiedziane, że niektóre ważne cechy pięściarza, jak na przykład siłę ciosu, oczywisty mankament Adamka, można poprawić. Ale na pewno Adamek też czuje, że w pojedynkach z Whitakerem, Barrettem czy Mormeckiem nauczyć się nie ma czego. A w każdym razie on się niczego nie nauczy.

O nich się mówi

Odlanier Sol~s (Kuba)30 lat187 cm122 kg201 cm1612000
Lance Whitaker (USA)38 lat203 cm113 kg213 cm3528621
Jean-Marc Mormeck (Francja)38 lat181 cm98 kg188 cm3522420
Monte Barrett (USA)39 lat191 cm102 kg198 cm3420951
Kolejno: imię nazwisko, kraj, wiek, wzrost, waga, zasięg ramion, zwycięstwa, zwycięstwa przez nokaut, porażki, porażki przez nokaut, remisy.

Andrzej Gmitruk: » Rywal dla Adamka? Najlepszy Haye