Boks. Kathy Duva: Amerykę zbudowano na takich jak Adamek

- Tomasz przeniósł się do naszego kraju z całą swoją rodziną, jego dzieci chodzą tu do szkoły. Co może być bardziej amerykańskie niż przenosiny do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu lepszego życia? - pyta retorycznie Kathy Duva, promotorka "Górala" z Gilowic, który w sobotni wieczór, krzyżując rękawice z Michaelem Grantem, zrobi kolejny krok na drodze ku walce o tytuł czempiona wszechwag.
- Wszyscy jesteśmy wnuczkami i prawnuczkami imigrantów, którzy tutaj przybywali. Niektórzy Amerykanie zapomnieli, że właśnie w taki sposób nasz kraj został zbudowany, na ludziach takich jak Adamek.

Sam Tomasz Adamek, który wcześniej sięgał po mistrzowskie pasy w kategoriach półciężkiej i junior ciężkiej, nie ukrywa, że jest zadowolony z tego, jak potoczyło się jego życie w USA.

- Mieszkanie i życie w Ameryce jest wspaniałe. Możliwość przyjazdu tutaj i rozwijania mojego bokserskiego talentu była bardzo istotna dla całej mojej sportowej kariery. Osiągnąłem więcej, niż bym kiedykolwiek mógł osiągnąć, mieszkając w Polsce - mówi "Góral", który według swojej promotorki jest jedynym pięściarzem wagi ciężkiej będącym w stanie zapełnić pięściarskie hale w dwóch różnych krajach.

- Nie ma innego "ciężkiego", który potrafi "sprzedawać bilety" lepiej niż Adamek. Jego walkom towarzyszy rewelacyjna atmosfera, są jak duże przyjęcia, to prawdziwe wydarzenia. Poza mistrzami świata, kto inny potrafi coś takiego robić? Kliczkowie zapełniają stadiony w Niemczech, David Haye w Anglii. Kto poza nimi? Kto inny może przyciągnąć na walkę tylu fanów w dwóch różnych krajach? Pojedynek Tomasza z Gołotą obejrzało w Polsce na żywo 17 tysięcy widzów - przypomina Duva, która spodziewa się, że sobotnia konfrontacja "Górala" z "Dużym" Michaelem Grantem zgromadzi w hali "Prudental Center" w Newark około 12 tysięcy kibiców.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl »