Boks. Nowy trener Adamka znalazł jego słaby punkt

- Obrona Tomka musi się zmienić. W wadze ciężkiej nie może stać w miejscu i czekać, aż go trafią - mówi w wywiadzie z Radosławem Leniarskim Ronnie Shields. Nowy trener Tomasza Adamka wie jednak, jak poprawić słaby element Polaka.
Ronnie Shields trenował Andrzeja Gołotę, Mike'a Tysona i Evandera Holyfielda. Teraz ćwiczy z Adamkiem przed

najważniejszym pojedynkiem w życiu - z Chrisem Arreolą. Jeśli Polak wygra 24 kwietnia, prawdopodobnie czeka go walka o tytuł mistrza świata ze zwycięzcą walki David Haye - John Ruiz.

- Po jego walkach, które obejrzałem sobie dokładnie, widzę, że musi też poprawić obronę - mówi Shields. - Widziałem na żywo pojedynki z Chadem Dawsonem i z Steve'em Cunninghamem, a ostatnio kilka innych - z Gołotą i Jasonem Estradą między innymi. Dlatego zmieniamy sposób obrony. Niedużo, ale jednak defensywa musi zostać zmieniona - zapowiada.

Po pierwotnej analizie doświadczony szkoleniowiec był przerażony. - Na początku pomyślałem nawet, że Tomek nie ma wcale obrony, walczy, nie zwracając na nią większej uwagi. Nie jest jednak tak źle. Po prostu w wadze ciężkiej nie może otrzymać tylu ciosów, ile zdarzało mu się w niższych kategoriach - analizuje Shields.

Ale znalazł na to receptę. - Pracujemy nad balansem głowy. I żeby za tymi unikami szły uderzenia, czyli kontry. Trening ze mną wygląda tak, że ja zadaję w ringu jak najwięcej uderzeń, a Tomek musi ich unikać, kontrować i uciekać. I znowu to samo. Wychodzi to znakomicie - cieszy się.

Przeczytaj cały wywiad z trenerem Tomasza Adamka »