Adamek walczy z Estradą. Możemy mieć polskiego Holyfielda

Dziś w nocy walka Adamek - Estrada. - Możemy mieć polskiego Holyfielda. Nie boi się nikogo, najwyżej Boga, ma stammowski charakter, będzie lał Ruskich jak my - mówi Jerzy Kulej o najlepszym polskim bokserze w przededniu jego wejścia do wagi ciężkiej. Transmisja w Polsacie
Wszystko o walce Adamka z Estradą - Raport specjalny »

Nie będzie to jednak debiut 34-letniego Adamka w tej kategorii. 24 października posyłał na deski samego Andrzeja Gołotę i wygrał tę walkę przez techniczny nokaut. Ale kibice się podzielili. - Nie wszyscy traktują pojedynek Tomka z Andrzejem jako próbę prawdziwą. Ja i inni, którzy trochę na boksie się znają, jesteśmy pewni, że będzie się liczył w kategorii ciężkiej. Tomek nie wystraszył się ani wagi, ani siły fizycznej przeciwnika..

30-letni Jason Estrada przy ponadczterdziestoletnim Gołocie wygląda jak chętny do wyjścia na wojnę rekrut przy weteranie z pocerowanymi stawami i lawiną coraz gorszych bokserskich wspomnień. Amerykanin rusza się żwawiej, ma mocną prawą rękę, od której rywale od razu nie padają (na 16 zwycięstw przez nokaut wygrał zaledwie cztery), ale po przyjęciu kilkudziesięciu ciosów przenoszą się w inny wymiar.

- Gdy gram na komputerze i walczę w półciężkiej, zawsze jestem Adamkiem - mówi kurtuazyjnie Estrada, ale i grozi: - Szanuję Adamka, to fajny facet, ale przestanie nim być 6 lutego wieczorem.

Na ring w Prudential Arena w Newark w stanie New Jersey wyjdą około 3 w nocy z soboty na niedzielę. Eksperci nie mają wątpliwości, że, jak zapowiada Estrada, Adamek przestanie być fajnym facetem, bo po prostu zleje Amerykanina. Przypominają, że nie bez powodu Polak za sobotnią walkę dostanie prawie pół miliona dolarów, a Estradę "wyceniają" na ledwie 25-30 tys.

Na początku wieku rywal Adamka był mistrzem USA i zdobył złoto na igrzyskach panamerykańskich. Ale kiedy pojechał na igrzyskach do Aten, dostał łomot od Rosjanina Aleksandra Powietkina. Tego samego, z którym przegrał niedawno na zawodowym ringu. Kulej: - Obejrzałem tę walkę. Mimo że przegrał, był niebezpieczny. Jeśli Tomek nie będzie ostrożny, może znaleźć się w opałach.

Zdaniem Kuleja u Estrady widać szkołę, jaką przeszedł w amatorskim boksie, bo jest bardzo sprawny technicznie. - Lekceważąc Estradę, niektóre media popełniają olbrzymi błąd - mówi promotor Amerykanina Jimmy Burchfield.

Adamek jest wyluzowany, zarzuca się mu nawet, że zamiast skupić się na Estradzie, wybiega już myślami do kolejnej walki - z Chrisem Arreolą - w której zwycięstwo ma być biletem do starć z braćmi Kliczko i innymi wielkimi wagi ciężkiej. - Myślę tylko o Estradzie - zapewnia Polak, który wreszcie może sobie podjeść. - Nie muszę już kombinować z jedzeniem i morderczym bieganiem. Nie wiem, czy jestem już wielki jak bydlę, ale spory na pewno.

Adamek przy 187 cm wzrostu przekroczył już granicę 100 kg. Zapewnia, że dzięki temu jest o wiele mocniejszy, a Kulej podkreśla, że nie dobił do tej wagi sztucznie, więc dodatkowe kilogramy na pewno nie zabiją w nim dynamiki i szybkości. - To po prostu kawał chłopa. Nowy trener Adamka powiedział ostatnio, że tak szybkiego boksera w wadze ciężkiej jeszcze nie spotkał. Niedziela będzie dla nas! - zapowiada Kulej.

Estrada, który waży 108 kg (185 cm) i wygląda na jeszcze większego chłopa, nie boi się Polaka i ostrzega: "Nie wchodź na moje podwórko". Kulej: - Chcę, żeby Tomek, który wchodzi do królewskiej kategorii, pokazał, jak niezasadne są to słowa. By udowodnił, że pasuje do tej kategorii i wzrostem, i wagą. Możemy mieć polskiego Holyfielda. Porównuję, jakim szlakiem pobiegły te kariery: z podobnym wzrostem, awansem do wagi ciężkiej, zdobywaniem sławy. Tomek ma charakter stammowski, bokserów z mojego pokolenia, wychowanków Feliksa Stamma. Nikogo się nie boi, najwyżej Boga. Myśmy w przeszłości też bali się tylko Boga, a Ruskich i Amerykanów laliśmy. Podobnie będzie z Tomkiem, może pobić królujących w wadze ciężkiej rywali z byłego ZSRR: Kliczkę, Wałujewa, Czagajewa czy Powietkina.

Transmisja walki Adamek - Estrada w Polsacie i Polsacie Sport o 2.30. Powtórka w niedzielę o 16.45.

Nie wiem, czy jestem już wielki jak bydlę, ale spory na pewno - mówi przed walką Tomasz Adamek »