Sport.pl

Boks. Ręce Adamka nie są połamane

- Wygląda na to, że moje ręce są jak mój podbródek - ze stali. Ale oczywiście głowa Nagy'ego Aguilery jest ze stali - powiedział Tomasz Adamek po tym, jak przez trzy godziny jego pięści badał światowej sławy specjalista, dr Charles Melone. Polak doznał urazu w sobotę, gdy zwyciężył na punkty po dziesięciu rundach.
Polak pojechał na konsultacje do kliniki Beth Israel Medical Center na Manhattanie, gdzie przyjmuje dr Charles Melone, jeden z najbardziej uznanych amerykańskich chirurgów specjalizujących się w urazach rąk, szef oddziału chirurgii dłoni.

Dr Melone w środowisku sportowym zyskał renomę dzięki opiece nad Arturo Gattim. Nieżyjący już pięściarz przeszedł operacje dłoni m.in. po klasycznych dla boksu walkach z Micky Wardem (lub w czasie przygotowań do drugiej z nich), ale nie tylko. Dłonie stanowiły dla Gattiego stały problem ze względu na jego styl walki - polegającym właściwie na bójce non-stop, zasypywaniu rywala gradem ciosów. Przeszedł aż kilka operacji prawej dłoni, w tym cztery wykonywał dr Melone. Adamek w sobotę trafił Agullerę ponad 300 razy.

- Nie byłem optymistycznie nastawiony kiedy spotkałem się z doktorem Malonem - powiedział Adamek. - Lewa ręka była bardzo opuchnięta. Miałem problem z ruszaniem palcami, ale koniec końców jest w porządku, nie ma żadnych złamań.

- W ogóle cała ta kontuzja jest jak dla mnie abstrakcją. W życiu nie miałem problemów z dłońmi, ale po sobotniej walce z Nagym obie sprawiały mi wielki problem - dodał polski pięściarz.

- Tomek ma się w porządku, to twardy gość zarówno na ringu, jak i na co dzień. Będzie gotowy na walkę 16 czerwca dla NBC Sports Network - mówi Ziggy Rozalski, doradzający byłemu mistrzowi świata w lżejszych kategoriach wagowych.



Więcej o: