Tenis. Radwański: Jestem twardym graczem

PRZEGLĄD PRASY. - Podpisaliśmy ją na trzy lata. Szczegółów nie podam, obowiązuje tajemnica kontraktu - mówi Robert Radwański ?Rzeczpospolitej? o umowie jaką podpisały jego córki z agencją marketingową Lagardere. Zastrzega, że dalej będzie trenerem córek.
Radwańskie zarobią miliony?

W minionym tygodniu pojawiła się informacja, że Agnieszka i Urszula Radwańskie podpisały kontrakt z agencją menedżerską Lagardere, światowym potentatem na rynku marketingu sportowego. Wcześniej ojciec i trener tenisistek Robert Radwański długo nie chciał się na to zgodzić, słynął w środowisku z tego, że nie chce płacić pośrednikom prowizji (10-30 proc. w zależności od umowy). Twierdził też, że agencja odbierze niezależność, narzuci plany startowe, a nawet szkoleniowe.

- Firma Lagardere zrobiła w końcu znaczący ruch w naszą stronę. Z obu stron było wreszcie dążenie, by sfinalizować tę sprawę - komentuje zawarcie umowy.

Ta sam firma reprezentuje interesy Karoliny Woźniackiej i Jerzego Janowicza, ale dla Radwańskiego nie miało to ponoć znaczenia.

- Nikomu nie zaglądam do portfela, kieruję się wyłącznie interesem moich córek. Jestem twardym graczem i nie chcę za dużo mówić o moich motywacjach - ucina.

Nie będzie nowego trenera

Duża część ekspertów zachęca Radwańskiego, by spróbował usunąć się w cień i skorzystać z usług wykwalifikowanego trenera, który mógłby pomóc Agnieszce Radwańskiej wspiąć się jeszcze wyżej w światowym rankingu. Podpisanie kontraktu z międzynarodową firmą marketingową nic jednak w tej sprawie nie zmieni.

- Nasz rodzinny układ trenerski pozostaje bez zmian. Jedynym powodem, dla którego mogłoby się coś zmienić, pozostaje wola moich córek - deklaruje Radwański.

Więcej tenisowych informacji na specjalnym serwisie Sport.pl »