Prasa po Klingenthal: Zaczyna się Stochomania, "czas Stocha"

Po środowym zwycięstwie Kamila Stocha w pięknym stylu w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Klingenthal, prasa zachwyca się Kamilem Stochem. "Przegląd Sportowy" zapowiada na pierwszej stronie czas Stocha, a "Super Express" pisze o nadchodzącej Stochomanii
Gazeta Wyborcza: "Stoch pofrunął po zwycięstwo"

To drugie zwycięstwo 24-letniego skoczka w karierze - w poprzednią niedzielę triumfował w Zakopanem. Jak dotąd to jego jedyne w karierze miejsca na podium. Dotąd ledwie piętnaście razy mieścił się w czołowej dziesiątce PŚ, ale jeśli lądował w czołowej trójce, to dwukrotnie był pierwszy. W Klingenthal dokonał rzeczy wyjątkowej. Po pierwszej serii liderem był Niemiec Michael Uhrmann. Druga seria wywróciła czołówkę klasyfikacji dokumentnie. Pokazała, że Uhrmann i Koudelka swoje fantastyczne miejsce w pierwszej serii zawdzięczali doskonałym warunkom.

Przegląd Sportowy: "Czas Stocha"

Młody polski skoczek udowodnił, że jego wygrana w Zakopanem nie była przypadkowa. Wczoraj w trudnych warunkach w Klingenthal pokazał świetną formę i stalowe nerwy. Za nim byli dotychczasowi mistrzowie: Morgenstern, Ammann, Kofler i Schlierenzauer.


Super Express: "Kamil! Jesteś wielki!"


Zaczyna się Stochomania. To było niesamowite. Kamil Stoch musiał atakować wyprzedzających go: Niemca Uhrmanna, Czecha Koudelkę i Austriaka Morgensterna oraz odpierać natarcie mistrza olimpijskiego, Ammanna. Wytrzymał napięcie i wygrał swój drugi w karierze konkurs Pucharu Świata.

Fakt: "Fantastyczne zwycięstwo Kamila Stocha"

Polak po raz drugi w życiu wygrał zawody Pucharu Świata. Tym razem okazał się najlepszy w zwariowanym konkursie w Klingenthal. - To rzeczywiście wygląda jak sen. Na razie wolę się z niego nie budzić - powiedział nasz skoczek. Stoch dokonał rzeczy, wydawałoby się, niemożliwej.

Rzeczpospolita: "Nadleciał Kamil Stoch"

Wyskoczył z cienia Adama Małysza na dobre: w Klingenthal wygrał już drugi tej zimy konkurs. Minęło ledwie 11 dni od zwycięstwa w Zakopanem i skoczkowi, który do tego sezonu nigdy nie stał na podium Pucharu Świata, znów zagrali Mazurka Dąbrowskiego. Cieszył się mniej donośnie niż pod Wielką Krokwią, ale to była pod wieloma względami piękniejsza wygrana.