MMA. Tomasz Drwal: Mam czas na golonkę, jestem zadowolony

- Już w technikum zaczęły się treningi, karate i pierwsze walki MMA. Wtedy zobaczyłem pierwsze walki UFC. Stwierdziłem, że to jest to co chcę robić - mówi w wywiadzie z portalem fight24.pl polski zapaśnik MMA Tomasz Drwal.
F24: Jak to się stało, że z Nowego Sącza wyrwałeś się do UFC (amerykańska organizacja MMA - przyp. Sport.pl)?

Tomasz Drwal: Dokładnie z Marcinkowic, spod Nowego Sącza. W Nowym Sączu się tylko urodziłem, a dorastałem w Marcinkowicach. W Nowym Sączu kończyłem technikum samochodowe i później studiowałem przez jakiś czas górnictwo i geologię na AGH. Później zacząłem studia w krakowskiej AWF. No i tak z Bożą pomocą, i nie tylko, skończyłem je po sześciu, czy siedmiu latach.

No i zaczęła się walka?

- Już w technikum zaczęły się treningi, karate i pierwsze walki MMA. Wtedy zobaczyłem pierwsze walki UFC. Stwierdziłem, że to jest to co chcę robić. Po wyjeździe do Krakowa zacząłem stawiać pierwsze kroki w brazylijskim jiu-jitsu w klubie Grappling Kraków. W wieku 21 lat stoczyłem pierwszą walkę z "Bagim" (Piotr "Bagi" Bagiński - przyp. Sport.pl). Tak się wszystko zaczęło.

Miałeś wtedy za sobą zaledwie trzy miesiące treningów, a "Bagi" to jeden z prekursorów brazylijskiego jiu-jitsu w Polsce.

- To była przenudna walka w kwadratowej klatce, totalny underground jeszcze wtedy, ale fajnie to wspominam. Niby to było MMA, ale limit czasowy wynosił pół godziny i przez pół godziny tak naprawdę nic się nie działo. "Bagi" mnie trzymał to w dosiadzie, to w pozycji bocznej. Walka zakończyła się remisem. Byłem zadowolony, że ją przetrwałem, bo to byłą jednak rywalizacja z ówczesną legendą. Byłem zestresowany, a skończyło się remisem, nie dokopał mi, jakoś mnie specjalnie nie uszkodził. Nudna walka, ale napędziła moją karierę.

Rozstałeś się z UFC. Wolisz walczyć nawet w niższych ligach niż siedzieć na ławie?

- Interesują mnie finanse. Może być niższa liga, ale jak kasa się zgadza, to jest OK. Wróciłem do Polski, mam czas teraz żeby odpocząć, żeby pojeździć na motorze enduro w terenie, jest czas na to żeby zjeść golonkę. Jestem generalnie zadowolony.

Cały wywiad z Tomaszem Drwalem w serwisie Fight24.pl »