WTA San Diego. Radwańska znokautowała Safinę

Agnieszka Radwańska rozbiła byłą liderkę światowego rankingu Dinarę Safinę 6:1, 6:3 i awansowała do ćwierćfinału turnieju w San Diego. Pierwszy mecz od siedmiu miesięcy wygrała wracająca po kontuzji Urszula Radwańska.
Radwańska nie dała Safinie żadnych szans - prowadziła pewnie od samego początku i wygrała w nieco ponad godzinę.

To pierwsze w karierze Polki zwycięstwo nad Rosjanką, która jeszcze w zeszłym roku była numerem jeden na świecie. Radwańska dotąd nigdy nie urwała jej nawet seta - gładko przegrała rok temu w Stuttgarcie i w styczniu 2010 r. w Sydney.

W wygranej bardzo pomogła jednak sama Safina, która od dawna jest w gigantycznym kryzysie formy. Ze szczytu listy WTA była finalistka Australian Open i Rolanda Garrosa spadła już na 35. miejsce. Przed przyjazdem do San Diego ostatni mecz wygrała w... kwietniu, ponosząc później sześć porażek z rzędu. Na nic zdały się zmiany trenerów, taktyki, czy nawet sposobu trzymania rakiety przy serwisie. Safina, jak przegrywała, tak dalej przegrywa. Radwańska nie tyle błysnęła więc wielką formą, co zrobiła to, co ostatnio wszyscy - wykorzystała fatalną grę Rosjanki.

W ćwierćfinale Polka (WTA 10) zmierzy się z Shahar Peer z Izraela (WTA 17). I będzie to znacznie trudniejsza rywalka od Safiny, bo Agnieszka bardzo nie lubi grać z defensywnie nastawioną Izraelką - przegrała z nią trzy z czterech spotkań.

Kalifornijskie San Diego to drugi z czterech turniejów, które Radwańska zagra w Ameryce, przygotowując się do US Open (rusza 30 sierpnia). Pierwszym był Stanford, gdzie doszła tydzień temu do półfinału. Polka wybiera się jeszcze do Cincinnati i Montrealu.

Cenne zwycięstwo w deblu odniosła też w San Diego Urszula Radwańska. 19-letnia siostra Agnieszki i jej partnerka Chanelle Scheepers z RPA pokonały 6:4, 6:2 ukraińskie siostry Alonę i Katerynę Bondarenko, byłe triumfatorki Australian Open. To pierwszy wygrany mecz Urszuli od powrotu na kort po siedmiu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją kręgosłupa.

Radwańska w San Diego - czytaj poprzednią relację »