Serbska klątwa Łukasza Kubota

Serb Viktor Troicki po raz trzeci z rzędu pokonał Łukasza Kubota. Tym razem Polak nie dał mu rady w I rundzie prestiżowego turnieju z serii Masters w Monte Carlo. Przegrał 6:4, 2:6, 2:6
Kubot na kort wyszedł w białej koszulce z dużą czarną poziomą naszywką, założył też czarne spodenki i czapkę. Wszystko po to, by upamiętnić ofiary katastrofy pod Smoleńskiem.

Na trybunach zasiadł Wojciech Fibak, który w Monte Carlo pomieszkuje, a od niedawna pełni funkcję doradcy Kubota w sprawach taktyki. Był też Radosław Szymanik, kapitan reprezentacji w Pucharze Davisa. Według ich relacji polska tragedia wywołała duże poruszenie na turnieju. Kubot oraz Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski odbierali od kilku dni kondolencje od rywali. Złożyli je m.in.: Rafael Nadal, Andy Murray, Novak Djoković, Jo-Wilfried Tsonga, Tommy Robredo, Fernando Verdasco i wielu innych. Polscy tenisiści bez problemu dostali zgodę od federacji ATP na grę z czarnymi naszywkami lub opaskami.

Mecz z Troickim Kubot (ATP 41) zaczął obiecująco. Grał odważnie, sporo ryzykował pod siatką, rzadko zawodził go serwis, dzięki temu wygrał pierwszego seta. Serb (ATP 37) do ofensywnego stylu Polaka, który na czerwonej mączce jest ewenementem, powoli się jednak przyzwyczaił. Zaczął Kubota sprytnie mijać, posyłał mu usypiające piłki pod linię końcową i czekał na błędy.

Doczekał się, bo Polak uderzał coraz bardziej nerwowo, niecelnie, a na koniec posypał się też jego serwis - popełnił aż sześć podwójnych błędów. W sumie Kubot miał aż 44 niewymuszone pomyłki w meczu (Troicki - 22). Potwierdziło się, że Polak nie radzi sobie w pojedynkach z graczami bardzo regularnymi, których nie za bardzo ma jak skontrować. Tak właśnie gra Troicki - jego tenis jest nudny jak flaki z olejem, ale zabójczo skuteczny w defensywie.

Była to zresztą trzecia z rzędu porażka Kubota z tym samym rywalem w ciągu niespełna roku. Troicki zwyciężył w pięciu setach w I rundzie Roland Garros 2009, a później w styczniu w Dausze na korcie twardym. Najbliżej zwycięstwa Kubot był właśnie w Katarze, bo wówczas w trzecim secie prowadził 5:3 i serwował, ale zupełnie się rozkleił i poległ 6:7 po tie-breaku.

W Monte Carlo, gdzie pula nagród to aż 2,5 mln euro, Kubot zagra jeszcze w deblu w parze z Oliverem Marachem. Zaczną rywalizację od drugiej rundy, bo jako rozstawieni z szóstką mają w pierwszej wolny los.

Nad Lazurowe Wybrzeże zjechało w tym roku nieco mniej gwiazd. Nie ma m.in. Rogera Federera, który po słabych występach w Indian Wells i Miami postanowił potrenować w zaciszu. Zabrakło też Andy'ego Roddicka, który z kolei w USA grał rewelacyjnie, ale nie znosi czerwonej mączki i odwleka jak tylko może moment, gdy będzie musiał na nią wejść. Z jedynką jest rozstawiony Djoković, z dwójką - broniący tytułu Nadal. W ostatniej chwili na start zdecydował się też Murray. Cała trójka zacznie grę od drugiej rundy.

Tak relacjonowaliśmy mecz Kubot - Troicki »