Ojciec Radwańskiej tłumaczy dlaczego Agnieszka nie ma sponsora

Robert Radwański, ojciec i trener najlepszej polskiej tenisistki tłumaczy w wywiadzie dla ?Gazety Wyborczej? dlaczego Agnieszka Radwańska wciąż nie ma nowego sponsora. Przypomina, że Kim Clijsters i Roger Federer też nie chcieli współpracować z międzynarodowymi agencjami.
Po zakończeniu kontraktu z firmą Prokom Agnieszka Radwańska miała z łatwością znaleźć nowego sponsora. Jednak mimo starań menedżera Victora Archutowskiego wszystko wskazuje na to, że w kolejnym sezonie najlepsza polska tenisistka sama będzie opłacać przeloty na turnieje, opłaty za hotel i wiele innych wydatków.

Jak to możliwe że Radwańska jako jedyna z czołowej dziesiątki rankingu WTA nie ma sponsora ani umowy z firmą odzieżową?

- Szukamy nowego reklamodawcy, ale nie sponsora - mówi w wywiadzie Robert Radwański, ojciec i trener Agnieszki. - Agnieszka ma do sprzedania dwa miejsca na reklamę na stroju. Nie potrzebujemy kogoś, kto będzie mówił, gdzie ma grać i co ma robić - dodaje.

Zdobycie sponsora ułatwiłoby podpisanie umowy z jedną z dużych agencji menedżerskich takich jak IMG, SFX, Octagon. Prawie wszyscy tenisiści z czołówki prowadzą swoje interesy za pośrednictwem agencji. Ale nie Radwańska.

- W handlu od wieków wiadomo, że najlepszy interes to interes robiony bez pośredników - tłumaczy Radwański. - Kontrakt z agencją to cyrograf. Owszem, załatwią ci umowy i pieniądze, ale od tego momentu jesteś "ich" zawodniczką. Musisz grać tam, gdzie ci każą. Agencje mają też wpływ na obsadę sztabu szkoleniowego. Mogą zmienić trenera. Nie zgadzamy się na takie warunki, bo Agnieszka i ja chcemy być samodzielni w tym, co robimy, decydować, jak trenujemy, gdzie gramy i z kim się przyjaźnimy.

Trener Agnieszki ma świadomość że taka bezkompromisowa postawa może przynieść sukces.

- Mało osób się na to decyduje. Ale np. Kim Clijsters do końca nie związała się z żadną agencją. Jej menedżerem i trenerem był ojciec. Trochę to trwało, zanim przyszli do niej reklamodawcy, ale w końcu przyszli. Podpisała m.in. kontrakt na stroje z Filą. Roger Federer związał się z IMG dopiero, gdy był numerem 1 na świecie i miał 24 lata. Wtedy już on dyktował warunki. Chcemy iść w ich ślady - kończy Radwański.

Przeczytaj cały wywiad z Robertem Radwańskim »